Balans między karierą a życiem osobistym, czyli 5 prostych i skutecznych sposobów na relaks po pracy.

Balans między karierą a życiem osobistym, czyli 5 prostych i skutecznych sposobów na relaks po pracy.

5 prostych i skutecznych sposobów na relaks po pracy.

Znalezienie balansu między karierą a życiem osobistym to niełatwe zadanie, szczególnie jeśli prowadzimy własną firmę. Jeszcze trudniej jest, gdy naszym biurem jest dom. Bardzo łatwo wówczas przekroczyć tę cienką granicę i totalnie zatracić się w pracy, zapominając o całej reszcie. To prosta droga do przepracowania i wypalenia zawodowego. Właśnie dlatego tak ważne jest, by oddzielić czas pracy od czasu wolnego i wygospodarować, choć chwilę dla siebie i własnych potrzeb. Tylko w ten sposób zachowamy, tak potrzebną nam, równowagę.

Sama przez długi czas miałam z tym problem. Nie zliczę ile razy pracowałam do późnego wieczora, tylko dlatego, że mogłam. W końcu skoro biuro mam w domu to dlaczego nie zacząć kolejnego projektu już teraz. To nic, że mogę zrobić to na spokojnie kolejnego dnia i świat się nie zawali. Kiedy nikt inny poza tobą nie decyduje o tym ile, kiedy i gdzie masz pracować nikt też nie określa momentu, w którym powinnaś przestać. Nie ma co ukrywać - to, że same decydujemy o trybie naszej pracy jest niewątpliwym plusem, ale równocześnie może okazać się pułapką. Zwłaszcza jeśli, tak jak ja, jesteś perfekcjonistką i dopiero zaczynasz budowanie własnej marki, bo wtedy praca na najwyższych obrotach przez 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu jest przecież usprawiedliwiona. Nieprawdaż?

Zostawienie pracy w pracy to pierwszy krok do wyznaczenia granicy między karierą a życiem osobistym. Pewnie powiesz "Łatwe, jeśli pracujesz u kogoś lub masz biuro w mieście. Trudne, kiedy dom to równocześnie biuro." Fakt, zadanie to nie należy do najłatwiejszych. Najważniejsza jest dyscyplina. Trzeba jasno wyznaczyć godziny pracy i się ich trzymać. Nie ma innej rady. Pewnie dlatego właśnie tak ciężko wyznaczyć tę granicę, kiedy jest się freelancerem. Tym bardziej że z tyłu głowy nieustannie kołacze myśl "nie pracuję, nie zarabiam", przy czym błędnie zakładamy, że dłuższe godziny pracy oznaczają większy zarobek. Tymczasem jest zupełnie odwrotnie, ale to już temat na osobny artykuł.

Skoro ustaliłyśmy już, że pierwszym krokiem jest zostawienie pracy za drzwiami biura i nieprzynoszenie jej do domu to teraz podzielę się z tobą moimi sposobami na relaks po pracy. Sposobami, które są proste, skuteczne i nie zrujnują twojego portfela.

Relaks po pracy na 5 sposobów.

IDŹ NA SPACER...BEZ TELEFONU

Ale jak to bez telefonu? A jak coś się stanie? A jak ktoś zadzwoni? To, że akurat ktoś będzie cię nagle potrzebował i nie będzie to mogło zaczekać pół godziny jest tak prawdopodobne, jak wygrana w totolotka. Jeśli jednak brak telefonu wywołuje u ciebie atak paniki i koniecznie musisz go mieć przy sobie cały czas to po prostu wyłącz na czas spaceru głos. Chodzi o to, by totalnie się odprężyć i chociaż na chwilę odpocząć nie tylko od pracy, ale także od wszechogarniającej nas elektroniki. Spacer jest więc idealnym rozwiązaniem, by nie tylko się zrelaksować, ale także zaliczyć trochę aktywności fizycznej. Jeśli masz psa to on także będzie ci wdzięczny za ten dodatkowy spacer.

DOBRY TRENING NIE JEST ZŁY

Doskonale wiem, co sobie myślisz. Jesteś wykończona dniem pracy, a ja proponuję ci trening jako formę relaksu. Chyba oszalałam. Rozumiem cię, bo kiedyś także myślałam, że to najgorszy pomysł na relaks, jaki można sobie wymyślić. Tymczasem okazuje się, że nie jest to wcale takie głupie jak się wydaje. Przede wszystkim nikt nie mówi o 2-godzinnym treningu wykonanym na najwyższych obrotach. W zupełności wystarczy 20-30 minut jogi czy samego rozciągania. W ten sposób pomożesz mięśniom się rozluźnić, a kiedy zniknie napięcie od razu poczujesz się lepiej. Nie wiem jak ty, ale u mnie trening wywołuje przypływ endorfin. Często wcale nie chce mi się ćwiczyć, ale kiedy już się zmuszę (tak, powiedzmy to głośno - nikt nie jest idealny i nie zawsze skaczemy z radości na myśl o aktywności fizycznej) to za każdym razem po skończonym treningu wiem, że był to dobry wybór. Od razu czuję przypływ energii.

ZNAJDŹ SOBIE HOBBY

Znajdź zajęcie, które będzie sprawiać ci przyjemność i przy którym się odprężysz. Możliwości są nieograniczone. Może to być np. scrapbooking, fotografowanie czy czytanie książek. Coś, czym z przyjemnością zajmiesz się w wolnym czasie. Jednym z moich hobby było pisanie bloga. Ostatecznie przerodziło się w moją ścieżkę zawodową. Dzięki prowadzeniu bloga odkryłam, że pisanie to nie tylko hobby po godzinach, ale moja pasja. Tak właśnie zostałam copywriterem. Od tego czasu założyłam drugiego bloga - tego, na którym właśnie się znajdujesz - bo pisanie to nadal moja pasja, a blog to moje hobby realizowane po godzinach. Może się więc okazać, że także i ty odkryjesz nową ścieżkę kariery...a jeśli się nie uda to przynajmniej znajdziesz świetny sposób na relaks.

DOMOWE SPA

Czy jest coś bardziej odprężającego niż długa kąpiel w wannie? Dodajmy do tego aromatyczne świece, przydymione światło i ulubioną muzykę. Brzmi jak dobry pomysł? Po pracy wygospodaruj więc dla siebie kilka chwil i urządź sobie domowe spa. Kąpiel cię odpręży, a upiększające zabiegi sprawią, że twoja skóra będzie lepiej wyglądać, a tobie od razu poprawi się humor. 

KSIĄŻKA CZY FILM?

Odkąd pamiętam jedną z moich ulubionych form relaksu był wieczór z książką. Nic tak nie wciąga, jak dobra historia - fantastycznie odciąga również od myślenia o kolejnych projektach, które czekają na biurku. Co prawda, od kiedy częścią mojej pracy jest czytanie książek nie mam aż tak dużo czasu na czytanie "prywatne", ale nadal sprawia mi niesamowitą radość i doskonale spisuje się jako forma relaksu. Od czasu kiedy odkryliśmy Netflixa moja pasja do czytania musi jednak dzielić swój czas także z pochłaniającymi mnie doszczętnie ciekawymi programami dokumentalnymi oraz serialami. Nie ważne więc czy wybierzecie książkę, czy film - obie formy spędzania czasu są równie dobre, by na chwilę zapomnieć o trudach codzienności. 

Tak prezentują się moje sprawdzone i skuteczne sposoby na relaks po pracy. Zdarza mi się łączyć kilka z nich, a nawet zaserwować sobie wszystkie 5 jednego dnia. Co i tobie serdecznie polecam.

Daj znać, w jaki sposób ty odpoczywasz po pracy. Podziel się swoimi sprawdzonymi patentami na wieczorny relaks. 
Wspomnienie egzotycznych wakacji, czyli cytrusowe smoothie z kokosową nutą.

Wspomnienie egzotycznych wakacji, czyli cytrusowe smoothie z kokosową nutą.

Cytrusowe smoothie na wodzie kokosowej.

Woda kokosowa nie jest czymś na widok czego skaczę z radości. Nie powiem też, żeby jakoś specjalnie mi smakowała (choć samego kokosa uwielbiam). Jednak jej właściwości zdrowotne przekonują mnie na tyle, że woda kokosowa na stałe zagościła w mojej kuchni. Jej niezbyt dobry smak ukrywam z powodzeniem w różnego rodzaju koktajlach.

Dziś postanowiłam podzielić się z wami przepisem na smoothie z kokosową nutą. Jeśli więc tak jak ja nie przepadacie za smakiem wody kokosowej, ale doceniacie jej zalety, to ten koktajl będzie dla was idealnym sposobem na przemycenie jej do swojej diety.

CYTRYNOWO-POMARAŃCZOWE SMOOTHIE Z DODATKIEM SZPINAKU I WODY KOKOSOWEJ

SKŁADNIKI:
* 1 banan
* 1 pomarańcza
* 1 cytryna
* 2 garści szpinaku
* 150 ml wody kokosowej
Opcjonalnie:
* 1 łyżeczka błonnika kokosowego
* 1 płaska łyżeczka sproszkowanego korzenia maca
* 1 łyżeczka nasion chia. 

SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:
Wszystkie składniki wrzucamy do blendera i miksujemy aż do uzyskania gładkiej konsystencji. 


Cytrynowo-pomarańczowe smoothie z dodatkiem szpinaku i nasion chia.
Zielona rewolucja, czyli bananowo-pomarańczowe smoothie z dodatkiem szpinaku.

Zielona rewolucja, czyli bananowo-pomarańczowe smoothie z dodatkiem szpinaku.

Zielona rewolucja, czyli bananowo-pomarańczowe smoothie z dodatkiem szpinaku.

Przyznaję, że nie zawsze lubiłam zielone koktajle. Nie oszukujmy się, znakomita większość smakuje paskudnie. Kluczem do sukcesu jest tu dobranie odpowiednich składników i ich proporcji. Jeśli uda nam się znaleźć odpowiedni mix warzyw i owoców to nagle okazuje się, że zielone smoothie może jednak dobrze smakować.

Na blogu znajdziecie póki, co jeden przepis na zielone smoothie - z awokado i szpinakiem. Najwyższy więc czas podzielić się kolejnym pomysłem na koktajl z dodatkiem zieleniny.

BANANOWO-POMARAŃCZOWE SMOOTHIE Z DODATKIEM SZPINAKU 

SKŁADNIKI:
* 1 banan
* 1 pomarańcza
* 2 garście szpinaku
* 200 ml wody
Opcjonalnie:
* 1 łyżeczka błonnika kokosowego
* 1 płaska łyżeczka sproszkowanego korzenia maca
* 1 łyżeczka nasion chia.

SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:
Wszystkie składniki wrzucamy do blendera i miksujemy aż do uzyskania gładkiej konsystencji.


Przepis na bananowo-pomarańczowe smoothie z dodatkiem szpinaku.

Chocolate bark, czyli czekolada z bakaliami w zaskakującej formie.

Chocolate bark, czyli czekolada z bakaliami w zaskakującej formie.

Przepis na chocolate bark.

Nie wiem, czy kiedyś już o tym wspominałam, ale nigdy tak naprawdę nie przepadałam za słodyczami. Cały stół mógłby być zastawiony słodkościami, a ja przeszłabym obok niego obojętnie. Jest jednak coś, czego nigdy sobie nie odmówię, a jest to dobrej jakości czekolada. Szczególnie jeśli jest to wersja deserowa lub gorzka z dodatkiem bakalii. Niestety bakaliowe zazwyczaj są tylko czekolady mleczne, których poziom słodyczy jest dla mnie nie do zaakceptowania. Na szczęście w prosty sposób możemy ulepszyć każdą, dostępną w sklepie, czekoladową tabliczkę. Właśnie dlatego dziś przychodzę do was z przepisem na domową czekoladę, ale nie taką w klasycznej formie. Moja wersja to popularna za granicą czekoladowa kora (chocolate bark), czyli cienka, nieregularnie połamana czekolada z solidną porcją dodatków.

Chocolate bark, czyli domowa czekolada z bakaliami.

CHOCOLATE BARK, CZYLI CHRUPIĄCA CZEKOLADA Z BAKALIAMI

SKŁADNIKI:
* 1 tabliczka czekolady deserowej
* 1 tabliczka gorzkiej czekolady
* ulubiony mix bakalii
Możecie skorzystać z przepisu na moją mieszankę bakaliową: fruit and nut mix, czyli przekąska idealna. Znajdziecie w niej nie tylko orzechy, ale także suszone owoce i nasiona. Pamiętajcie, tylko by zawsze wybierać tego typu produkty bez dodatku konserwantów. Znajdziecie je np. w serii produktów Helio Natura.

SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:

Czekolady rozpuszczamy w kąpieli wodnej. 

Kwadratową formę do ciasta wykładamy papierem do pieczenia, a następnie wylewamy rozpuszczoną czekoladę. Energicznie rozprowadzamy czekoladę silikonową szpatułką, tak by uzyskać w miarę równą warstwę. Następnie posypujemy całość bakaliami. 

Wstawiamy do zamrażarki na godzinę. Po tym czasie wyciągamy czekoladę z formy i łamiemy tworząc przy tym kawałki o nieregularnych kształtach.

Czekoladę najlepiej przechowywać w lodówce lub zamrażarce - dzięki temu zachowa swoją charakterystyczną chrupkość.


Przepis na chocolate bark z dodatkiem fruit and nut mix.
5 kremów do twarzy, które polecam...bo freelancer też baba.

5 kremów do twarzy, które polecam...bo freelancer też baba.


Pewnie o tym nie wiecie, ale zanim powstał ten blog, przez 5 lat pisałam o wszystkim, co związane z urodą. Co prawda to doświadczenie należy już do przeszłości, ale pomyślałam, że to wcale nie taki zły pomysł, by od czasu do czasu, poruszać tu także tematy z kategorii beauty.

Pierwszym skojarzeniem ze słowem "uroda" jest dla mnie pielęgnacja twarzy i ciała. Na początek porozmawiamy więc o kremach do twarzy. Znalezienie takiego, który odpowiada moim oczekiwaniom, a dodatkowo nie zawiera składników, które uczulają, jest nie lada wyzwaniem. Alergia kontaktowa sprawia, że moja twarz płonie żywym ogniem, więc jeśli znajdę produkt, który nie wywołuje u mnie reakcji alergicznej, to trzymam się go jak tonący brzytwy. Udało mi się znaleźć 5 kremów do twarzy, które z czystym sumieniem mogę polecić - działają tak jak obiecuje producent, nie uczulają, a dodatkowo nie kosztują milionów monet.


AVÈNE - CLEANANSE EXPERT emulsja przeciw niedoskonałościom skóry

Mam to szczęście, że ominęła mnie faza nastoletniego trądziku. Nigdy tak naprawdę nie miałam większych problemów ze skórą twarzy. Zdarza się jednak, że hormony płatają mi psikusa i w najmniej spodziewanej chwili na mojej skórze pojawia się nieproszony gość. Właśnie dlatego w mojej łazience zawsze znajdziecie krem Cleanance Expert. To agent do zadań specjalnych. Stanowi świetną alternatywę dla popularnego Effaclar Duo firmy Vichy, który u mnie w ogóle się nie sprawdził. Avène jest tańszy od swojego konkurenta, a potrafi zdziałać cuda. Wystarczy posmarować twarz wieczorem, a rano po nieprzyjacielu nie ma śladu. Stosuję emulsję profilaktycznie 2-3 razy w tygodniu aplikując ją na noc. Dzięki temu moja skóra pozostaje wolna od wszelkiego rodzaju niedoskonałości. Na plus zaliczam także to, że produkt zapewnia optymalne nawilżenie i matowe wykończenie. Czy można chcieć czegoś więcej?


AVA ECO - ALOE ORGANIC krem na dzień i krem na noc o działaniu przeciwzmarszczkowym

Kremy firmy AVA zagościły w mojej łazience w wyniku poszukiwania bardziej naturalnych kosmetyków, które przy okazji nie zrujnują mojego portfela. Prawda jest taka, że kiedy jest się alergikiem wydanie 200 zł na krem, bez możliwości jego wcześniejszego przetestowania, jest jak gra w rosyjską ruletkę. Nigdy nie wiadomo, czy produkt nie uczuli, a pieniądze nie zostaną wyrzucone w przysłowiowe błoto. Właśnie dlatego poszukiwania rozpoczęłam od trochę niższej półki cenowej. To, co przekonało mnie do kremów z serii Aloe Organic to to, że 98% zawartych w nich składników jest pochodzenia naturalnego. W dodatku kremy (jak i cała seria Aloe Organic) zostały wybrane przez konsumentów jako najlepszy produkt 2018 roku. W taki właśnie sposób znalazłam nowych ulubieńców, którzy towarzyszą mi w okresie jesienno-zimowym, kiedy moja skóra wymaga nawilżenia i regeneracji. Lekka konsystencja, bogaty skład i brak duszącego zapachu, a w dodatku gładka i pełna blasku skóra oraz brak reakcji alergicznej - to wszystko sprawia, że będę do nich z chęcią powracać.  


BARWA SIARKOWA krem siarkowy matujący

Krem siarkowy firmy Barwa to jeden z niewielu produktów, o których można powiedzieć "tanie, a dobre". Kosztuje zaledwie kilka złotych, a potrafi zdziałać cuda. Fakt, nie ma może zbyt pięknego zapachu, właściwie to przypomina dokładnie zapach mleczka do czyszczenia Cif, ale da się do tego przyzwyczaić. W każdym razie warto przymknąć na to oko, bo krem naprawdę działa. Idealnie matuje skórę na wiele godzin. Nawet wtedy, kiedy macie problem z przetłuszczającą się strefą T. Świetnie sprawdza się także jako baza pod makijaż. Nie zliczę ile słoiczków tego kremu już zużyłam. Mam go zawsze pod ręką, bo przez brak równowagi hormonalnej moja skóra lubi płatać figle i od czasu do czasu funduje mi świecący nos i czoło. Wówczas z pomocą przychodzi mi właśnie krem siarkowy. 

NEUTROGENA HYDRO BOOST nawadniający żel do cery normalnej i mieszanej

Hydro Boost uratował mnie, kiedy moja skóra zbuntowała się wystawianiem jej na niesprzyjające warunki atmosferyczne. Zimą zawsze negatywnie reaguje na wiatr i minusowe temperatury - przez co borykam się z problemem przesuszonej skóry, szczególnie na policzkach. Problem jednak zniknął, od kiedy, w tym okresie, regularnie stosuję nawadniający żel firmy Neutrogena. Przyznam, że był to totalnie przypadkowy zakup. Poszłam do Rossmanna poszukać czegoś, co ukoi moją podrażnioną zimową aurą skórę twarzy i tak trafiłam na ten produkt. Ten zakup był strzałem w dziesiątkę. Okazało się, że wśród drogeryjnych produktów także można znaleźć perełki, które nie tylko działają, jak obiecuje producent, ale przede wszystkim nie uczulają. 

To właśnie 5 kremów, które na stałe zagościły w mojej łazience i które polubiłam nie tylko ja, ale przede wszystkim moja skóra. Dlatego z czystym sumieniem mogę je polecić. 

Dajcie znać jakie są wasze ulubione kremy do twarzy - z chęcią wypróbuję coś nowego, a wszelkie rekomendacje na pewno ułatwią znalezienie kosmetyków dla mojej kapryśnej, alergicznej skóry. 
Jabłkowo-bananowe smoothie z dodatkiem imbiru, czyli rozgrzewająca słodycz na chłodne poranki.

Jabłkowo-bananowe smoothie z dodatkiem imbiru, czyli rozgrzewająca słodycz na chłodne poranki.

Jabłkowo-bananowe smoothie z dodatkiem imbiru.

W powietrzu powoli czuć już wiosnę, choć poranki nadal wieją chłodem. Zimna aura nie znaczy jednak, że musimy rezygnować ze śniadań w formie koktajli. Nie tylko śniadania serwowane na ciepło posiadają rozgrzewające właściwości. Wypróbujcie przepis na koktajl z imbirową nutą i same się o tym przekonajcie.

ROZGRZEWAJĄCE ZIELONE SMOOTHIE Z IMBIREM I MLEKIEM KOKOSOWYM 

SKŁADNIKI:
* 1 banan
* 2 jabłka
* 2 garści szpinaku
* 3 cm kawałek imbiru
* 150 ml mleka kokosowego
Opcjonalnie:
* 1 łyżeczka błonnika kokosowego
* 1 płaska łyżeczka sproszkowanego korzenia maca.

SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:
Wszystkie składniki wrzucamy do blendera i miksujemy aż do uzyskania gładkiej konsystencji.


Przepis na rozgrzewający koktajl z dodatkiem imbiru.