Jabłkowo-bananowe smoothie z dodatkiem imbiru, czyli rozgrzewająca słodycz na chłodne poranki.

Jabłkowo-bananowe smoothie z dodatkiem imbiru, czyli rozgrzewająca słodycz na chłodne poranki.

Jabłkowo-bananowe smoothie z dodatkiem imbiru.

W powietrzu powoli czuć już wiosnę, choć poranki nadal wieją chłodem. Zimna aura nie znaczy jednak, że musimy rezygnować ze śniadań w formie koktajli. Nie tylko śniadania serwowane na ciepło posiadają rozgrzewające właściwości. Wypróbujcie przepis na koktajl z imbirową nutą i same się o tym przekonajcie.

ROZGRZEWAJĄCE ZIELONE SMOOTHIE Z IMBIREM I MLEKIEM KOKOSOWYM 

SKŁADNIKI:
* 1 banan
* 2 jabłka
* 2 garści szpinaku
* 3 cm kawałek imbiru
* 150 ml mleka kokosowego
Opcjonalnie:
* 1 łyżeczka błonnika kokosowego
* 1 płaska łyżeczka sproszkowanego korzenia maca.

SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:
Wszystkie składniki wrzucamy do blendera i miksujemy aż do uzyskania gładkiej konsystencji.


Przepis na rozgrzewający koktajl z dodatkiem imbiru.
7 rzeczy, które odmienią twoje życie w ciągu najbliższego roku.

7 rzeczy, które odmienią twoje życie w ciągu najbliższego roku.

7 rzeczy, które odmienią twoje życie w ciągu najbliższego roku.

Nadszedł luty, a to oznacza, że hasło "nowy rok, nowa ja" zdążyło się już lekko zakurzyć. W siłowniach powoli robi się luźniej. Pozostają tylko najwytrwalsi. Część z nas niedługo w ogóle zapomni o spisanych postanowieniach. Jeśli chodzi o mnie to noworoczne postanowienia już dawno straciły dla mnie na wartości. Odnoszę wrażenie, że "postanowienie" ma już z góry w sobie zakodowane, że jest to coś, co w sumie chciałybyśmy zrobić, ale właściwie to nie wiadomo czy kiedykolwiek to zrobimy. Właśnie dlatego zdecydowanie bardziej wolę planować niż postanawiać. Jeśli chcę coś zrobić to po prostu rozpisuję plan działania i od razu wdrażam go w życie. Nie ma na co czekać, bo prawda jest taka, że nigdy nie ma idealnego momentu, by coś zrobić. Zawsze znajdzie się jakaś wymówka. Niedawno pisałam o tym, że postanowienia noworoczne są przereklamowane, ale to wcale nie znaczy, iż uważam, że nie warto wprowadzać zmian w swoim życiu. Wręcz przeciwnie. Istnieje aż 7 rzeczy, które sprawią, że twoje życie diametralnie się zmieni i to w zaledwie 365 dni. 

POWIEDZ "ŻEGNAJ" TOKSYCZNYM LUDZIOM

Zakończenie wszelkiego rodzaju toksycznych relacji i pożegnanie ludzi, którzy nie wnoszą do twojego życia żadnej pozytywnej energii jest najlepszą rzeczą, jaką możesz zrobić dla siebie i swojego dobrego samopoczucia. Oczywiście nie zawsze jest to proces łatwy i przyjemny - szczególnie jeśli takim wampirem energetycznym okazuje się bliski znajomy lub ktoś z rodziny. Niestety tylko tak możesz uwolnić się od negatywnych emocji, którymi zatruwają twoje życie tacy ludzie. Jeśli z jakiejś przyczyny nie możesz odciąć się od takiej osoby w 100% to postaraj się, chociaż rozluźnić dotychczasową relację i ograniczyć kontakty do minimum. Błyskawicznie zauważysz różnicę - w końcu wróci twoja pozytywna energia i motywacja do działania. 

Pamiętaj również, by nigdy nie przejmować się, kiedy ktoś mówi, że ci się nie uda, że coś nie jest dla ciebie i lepiej, byś poszła inną, polecaną przez kogoś, drogą. Mam taką zasadę, że nie słucham rad ludzi, którzy nigdy nie mieli do czynienia z branżą, w której działam i którzy nie chcą osiągnąć tego samego co ja. Skoro ktoś się na czymś nie zna, a jego plany i marzenia są dalekie od moich to jakim cudem jego rada w tej dziedzinie miałaby być, dla mnie, cenna? Słuchaj i ucz się tylko od ludzi, którzy osiągnęli lub dążą do osiągnięcia tego, co ty. To właśnie oni dadzą ci tak potrzebnego do działania motywacyjnego kopa. 

PRZESTAŃ NARZEKAĆ I DOCEŃ WŁASNE SZCZĘŚCIE

Wieczne narzekanie zatruwa nasze życie nie mniej niż toksyczni ludzie. Owszem każda z nas ma czasem gorszy dzień i lubi sobie ponarzekać, ale mam wrażenie, że Polacy to jedni z najbardziej narzekających ludzi na świecie. Narzekamy na dosłownie wszystko. Pada śnieg? No mogłoby już przecież nie padać. Zimą śnieg? Jak to w ogóle możliwe. Czemu nie ma jeszcze wiosny? Po co nam ta zima w ogóle. Słońce i upały? Serio, musi być tak gorąco? Kto może normalnie funkcjonować jak na zewnątrz jest ponad 30 stopni? Sąsiadka kupiła nowy samochód? A widziałaś, ona ma nowe auto ciekawe skąd na to wzięła. Na pewno robi jakieś przekręty, przecież normalnie nie da się tyle zarabiać... i tak dalej. Niestety jesteśmy narodem narzekającym na wszystko i wszystkich. Mogę się założyć, że znasz przynajmniej jedną osobę, która narzeka na wszystko, co ją otacza, ale wcale nie dąży do zmian. Nie robi nic co sprawiłoby, że żyłoby się jej lepiej. Lubimy narzekać dla samego narzekania. To trochę jak sport narodowy. Spotykamy się i narzekamy, zamiast podzielić się np. naszymi sukcesami. Tylko że w naszym kraju ludzie przecież nie lubią tych, którzy odnieśli sukces. Może więc najwyższy czas to zmienić i przestać narzekać? Uważam, że nigdy nie jest tak źle, żeby nie mogło być gorzej. Poza tym zawsze, absolutnie zawsze, znajdzie się ktoś, kto ma gorzej od nas. Przestań więc w końcu narzekać i doceń to, co masz. Pozytywne nastawienie sprawi, że nie tylko inaczej zaczniesz postrzegać świat, ale przyciągniesz także odpowiednich ludzi. 

POZNAJ POTĘGĘ SAMOTNOŚCI

Nie, nie mówię, że masz od razu odciąć się od wszystkich i zamknąć w szałasie na środku pustyni. Nie taki rodzaj samotności mam na myśli. Samotność to w ogóle nie do końca adekwatne słowo. Słowo samotność przesycone jest negatywną energią - osoba samotna to ktoś opuszczony przez innych, smutny i zgorzkniały. Odmień więc postrzeganie samotności i dorób do niej pozytywną ideologię. Naucz się przebywać sama ze sobą. Postaraj się poświęcać sobie, chociaż 15 minut dziennie. Jeśli masz więcej czasu - świetnie - im więcej, tym lepiej. Dzięki temu lepiej poznasz siebie i swoje potrzeby. W dzisiejszych czasach niestety nadal wiele osób przywiązuje zbyt dużą uwagę do tego, co mówią i sądzą inni ludzie. Żyjemy tak, jak ktoś chce, byśmy żyły. Przez to nie tylko się ograniczamy, ale tracimy kontrolę nad własnym życiem. Zapominamy w tym wszystkim, że to nasze potrzeby są najważniejsze i że powinnyśmy je przedkładać nad potrzebami innych. Odrobina kontrolowanej samotności na pewno pomoże ci nabrać dystansu i spojrzeć na wszystko z innej perspektywy. 

7 rzeczy, które sprawią, że twoje życie zmieni się w zaledwie 365 dni.

UCZ SIĘ NA BŁĘDACH

Każda z nas popełnia błędy, więc nie ma co biczować się za każdym razem, kiedy ponosimy porażkę. Nawet najlepszym zdarzają się potknięcia. Ludzie, którzy odnieśli sukces, dotarli na szczyt nie dlatego, że im się udało, ale dlatego, że ciężko na to pracowali, a po drodze traktowali każdy błąd jako naukę na przyszłość. Zastanów się, co zrobiłaś źle i wyciągnij z tego wnioski, tak by drugi raz na pewno już nie popełnić tego samego błędu. Nie tylko nauczysz się czegoś nowego, ale w końcu przestaniesz żyć w ciągłym stresie. Mały błąd nie będzie już oznaczał końca twojego świata, a kolejne wzbogacające twoje życie i karierę doświadczenie. 

DAJ Z SIEBIE WSZYSTKO

Chciałabyś robić lepsze zdjęcia? Nauczyć się grać na pianinie? Dowiedzieć się w końcu jak obsługiwać Lightroom? Wybierz jedną umiejętność, którą chciałabyś rozwinąć i daj z siebie wszystko w tej właśnie dziedzinie. Poświęć swój wolny czas na to, by doskonalić swoje umiejętności. Nie popełniaj jednak błędu, którym jest branie sobie na barki zbyt wiele na raz. Przecież dobrze wiesz, że wtedy to się nie uda. Zaczniesz kilka projektów i żadnemu nie poświęcisz tyle czasu ile byś chciała. Wybierz więc jedną rzecz, której chciałabyś się nauczyć i całą swoją energię poświęć tylko temu. Za jakiś czas może się okazać, że nie tylko stałaś się ekspertem, ale znalazłaś nową ścieżkę kariery, która da ci nie tylko pieniądze, ale przede wszystkim satysfakcję. Jak to mówią - rób to, co kochasz, a nie przepracujesz ani jednego dnia. 

NIGDY SIĘ NIE PODDAWAJ

Ustal realne cele, rozpisz plan i od razu zacznij działać. Nie pozwól, żeby wymówki oraz zdanie innych przeszkodziło ci w realizacji marzeń. Nie daj sobie wmówić, że ci się nie uda. Ludziom, którzy odnieśli sukces nic się nie udało. Oni na wszystko zapracowali. Poświecili tysiące godzin ciężkiej pracy i nigdy nie kwestionowali swoich wyborów. Zacznij dążyć do celu i nie zważaj na potknięcia oraz porażki, jakie pojawią się na twojej drodze. Za rok podziękujesz sobie za to, że w końcu wzięłaś sprawy w swoje ręce i nie odpuściłaś. To niesamowite uczucie, kiedy zdajesz sobie sprawę, że właśnie zrealizowałaś kolejny punkt na swojej liście marzeń. 

DOBRE SAMOPOCZUCIE TO KLUCZ DO SUKCESU

Nic tak nie poprawia humoru, jak dobry wycisk na siłowni. Regularna aktywność fizyczna sprawi, że poprawi się nie tylko twoja kondycja fizyczna, ale przede wszystkim twoje zdrowie i samopoczucie. Nie musisz od razu rzucać się na głęboką wodę i trenować, na siłowni, siedem razy w tygodniu. Wystarczy, że każdego dnia poświęcisz, chociaż pół godziny na aktywność fizyczną. Dzięki temu nie tylko będziesz dobrze się czuła, ale przede wszystkim znacznie podskoczy twój poziom energii. Nie ma nic lepszego niż 30-minutowy trening z samego rana. Człowiek od razu czuje więcej motywacji do działania. Poza tym nic nie liczy się bardziej niż zdrowie. 

Jak widzisz wcale nie musisz spisywać długich list z postanowieniami. Możesz za to w bardzo prosty sposób realnie wpłynąć na swoje życie. Te 7 małych zmian ma naprawdę wielką moc i gwarantuję ci, że diametralnie odmienią cały twój świat w zaledwie 365 dni. Chyba warto więc spróbować, bo możesz jedynie zyskać. 

Czy jest jakaś zmiana, której dokonałaś w ostatnim czasie, a która znacząco wpłynęła na twoje życie (oczywiście w sensie pozytywnym)? 
Cytrynowe smoothie, czyli odrobina słońca na ponury, zimowy dzień.

Cytrynowe smoothie, czyli odrobina słońca na ponury, zimowy dzień.

Przepis na cytrynowe smoothie.

Każdy dzień zaczynam od owocowego smoothie. To idealne śniadanie nie tylko dlatego, że smakuje wybornie, ale przede wszystkim dlatego, że jego przygotowanie nie zajmuje zbyt wiele czasu. Od kiedy dodałam do jednego z koktajli sok z cytryny bananowo-cytrynowe smoothie stało się jednym z moich faworytów. Właśnie dlatego dziś przychodzę do was z przepisem na to cudo.

BANANOWO-CYTRYNOWE SMOOTHIE Z DODATKIEM KURKUMY

SKŁADNIKI:
* 2 banany
* 200 ml mleka kokosowego
* 3 łyżki jogurtu naturalnego
* sok z 1/2 cytryny
* 1 łyżka miodu
* 1/2 łyżeczki kurkumy
* 1 łyżeczka nasion chia
Opcjonalnie:
* 1 łyżeczka błonnika kokosowego
* 1 płaska łyżeczka sproszkowanego korzenia maca.

SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:
Wszystkie składniki wrzucamy do blendera i miksujemy aż do uzyskania gładkiej konsystencji.


Przepis na bananowo-cytrynowe smoothie z dodatkiem kurkumy.
Styczeń okiem freelancera, czyli kilka słów o tym, że początek nie zawsze jest taki straszny.

Styczeń okiem freelancera, czyli kilka słów o tym, że początek nie zawsze jest taki straszny.

Styczeń okiem freelancera.

Styczeń to podobno najbardziej zapracowany miesiąc w całym roku. Tym razem nawet się nie spostrzegłam, kiedy zawitał do nas luty, a styczeń zleciał mi błyskawicznie. Tu oczywiście pojawia się jak zwykle pytanie "jak to możliwe, że mamy już luty? i gdzie ten czas tak zasuwa?". Nawet nie zauważymy, kiedy zawita do nas wiosna... ale przecież nie o przemijającym czasie ma być ten tekst. Jako że 2019 to rok, w którym postanowiłam odkurzyć zaczęte, ale lekko zapomniane projekty - powstał pomysł, by tchnąć w tego bloga trochę życia, a przy okazji nadać mu odrobinę osobowości. Dlatego nie zdziwcie się, kiedy zacznie się tu pojawiać mniej dopracowanych do granic możliwości tekstów, a więcej takich, w których zobaczycie cząstkę autora, czyli mnie. Tak powstał pomysł na nowy cykl tekstów, w którym znajdziecie krótkie podsumowanie każdego miesiąca. Zapraszam więc na styczeń widziany okiem freelancera.

ŻYCIE FREELANCERA

Styczeń utwierdził mnie w przekonaniu, że nie zamieniłabym obranej ścieżki kariery na żadną inną. Co prawda życie freelancera nie zawsze usłane jest różami, ale nie da się zaprzeczyć - daje niesamowitą swobodę, którą na obecnym etapie cenię dużo bardziej niż ciepłą posadę ze stałą pensją. Pod koniec roku podjęłam decyzję, że nie dla mnie sztywne ramy i praca w czyimś biurze od 9 do 17. Styczeń zaczęłam więc w 100% jako freelancer, a od tej pory zlecenia przyjmuję tylko zdalnie. Okazało się, że był to dobry wybór i zrealizowałam, w ten sposób, już kilka projektów.

BLOG

Blog to taki copywriting po godzinach. Kiedy prawie 3 lata temu zakładałam tego bloga miałam na niego konkretny pomysł. Niestety okazało się, że zamknięcie się w bardzo wąskiej tematyce prędzej czy później prowadzi do tzw. wypalenia. Właśnie dlatego blog w zeszłym roku raczej wegetował niż funkcjonował tak jak bym sobie tego życzyła. Styczeń przyniósł jednak falę nowych pomysłów, które odmienią to miejsce i tchną w nie nowe życie... a przynajmniej mam nadzieję, że tak będzie. W końcu nie da się do końca przewidzieć czy to, co nowe spodoba się wam - czytelniczkom. Styczeń zleciał więc na planowaniu i wprowadzaniu drobnych zmian tak, by blog funkcjonował, jak należy. Wyznaczyłam sobie także konkretny dzień publikacji. Oczywiście nie wiem, czy to się w późniejszym czasie nie zmieni, ale na chwilę obecną w każdy poniedziałek znajdziecie tu coś nowego.

Styczeń okiem freelancera, czyli kilka słów o tym, że początek nie zawsze jest taki straszny.

NOWA FALA MOTYWACJI

Pod koniec roku styczeń jawił mi się jako ciężki miesiąc. W końcu brak stałych zleceń i poszukiwanie ich na własną rękę nie jest idealnym planem na początek roku. Styczeń był więc czymś na zasadzie miesiąca próbnego. Postanowiłam sprawdzić, czy freelance to na pewno odpowiednia dla mnie droga. Ostatecznie styczeń mnie zaskoczył - stanowił dobry start w nowy rok i sprawił, że luty rozpoczęłam z nową falą motywacji do działania. 

Styczeń był miesiącem wprowadzania zmian, które już od dawna kiełkowały gdzieś z tyłu mojej głowy, ale do tej pory nie miałam jakoś odwagi wprowadzić ich w życie w 100%. Mottem na ten rok jest hasło "mniej znaczy więcej", a styczeń był idealnie postawionym pierwszym krokiem, by wprowadzić ten sposób myślenia w życie... ale o tym porozmawiamy sobie już innym razem.

Ten cykl tekstów zapewne będzie ewoluował i następnym razem przeczytacie już nie tylko o tym, co działo się u mnie w danym miesiącu, ale także co ciekawego obejrzałam, przeczytałam czy gdzie byłam i co wam z tego polecam. Pamiętajmy, że pierwszy tekst jest jak naleśnik - niby to naleśnik, ale nie do końca udany, ale z każdym kolejnym dochodzimy do perfekcji. Niech więc cykl "okiem freelancera" ewoluuje swoim rytmem. 

Dajcie znać w komentarzach, jaki był wasz styczeń i jakie ciekawe projekty udało wam się w tym czasie zrealizować.
Fruit and nut mix, czyli przekąska idealna.

Fruit and nut mix, czyli przekąska idealna.


Właściwie nigdy nie miałam większego problemu ze słodyczami. Mogłam ich w ogóle nie jeść i nie był to dla mnie żaden problem. Przede mną mógł stać stół zastawiony wszelkiego rodzaju słodkościami i nie robiło to na mnie najmniejszego wrażenia. Do czasu aż dopadła mnie insulinooporność. Wtedy wszystko się zmieniło. Byłam w stanie zjeść każde ciastko, czekoladkę czy batonika, który znalazł się w zasięgu mojej ręki. Oczywiście zdawałam sobie sprawę z tego, że cukier to ostatnia rzecz, po jaką powinnam wtedy sięgnąć. Właśnie dlatego szukałam zdrowszej alternatywy na momenty tzw. słodkiego głoda. Tak powstał fruit and nut mix, a po polsku po prostu mieszanka bakaliowa. Plusem jest to, że można ją zabrać wszędzie. Wystarczy zapakować garść bakalii do małego pojemnika i nosić zawsze w torebce czy plecaku. Uchroni to nas przed nieplanowanymi zakupami wysoko przetworzonych przekąsek pełnych cukru i tłuszczów utwardzonych.

Do przygotowania mieszanki bakaliowej będziecie potrzebować:
* orzechy laskowe
* rodzynki
* orzechy nerkowca
* migdały
* gorzką czekoladę
* suszoną morwę białą
* suszoną miechunkę
* słonecznik łuskany
* pestki dyni
* suszony jackfruit, czyli owoc drzewa bochenkowego.
Pamiętajcie, aby wybierać suszone owoce bez dodatku konserwantów (np. Helio Natura).

Celowo nie podaję tu konkretnych ilości i gramatur, bo wszystko zależy od waszych preferencji smakowych - niektórzy będą woleli więcej orzechów, a inni więcej pestek dyni.

Wszystkie składniki wsypujemy do miski i dokładnie mieszamy. Następnie przekładamy do szczelnie zamkniętego pojemnika, by uchronić bakalie przed wilgocią.


Fruit and nut mix to przekąska, którą zawsze mam pod ręką - dzięki temu nie sięgam po słodycze, bo orzechy i suszone owoce zaspokajają chęć podjadania słodkości.
Noworoczne postanowienia są przereklamowane.

Noworoczne postanowienia są przereklamowane.

Nowy rok, nowa ja.

Nowy rok już na dobre zagościł w naszych sercach i umysłach. Siłownie pękają w szwach (już niedługo), a miliony osób 1 stycznia zasiadło na kanapie z długopisem i kartką w rękach. W końcu przyszedł przecież czas na coroczne spisanie postanowień. Tylko czy aby na pewno?

Nie będę ukrywać, też jestem winna. Przez wiele lat sporządzałam długą listę postanowień. Oczywiście, jak możecie się domyślić, większości z nich nigdy nie zrealizowałam. Na początku jesteśmy zdeterminowani do działania, ale w miarę upływu czasu okazuje się, że wcale nie chcemy realizować wcześniejszych wytycznych, więc udajemy, że nadal wdrażamy noworoczny plan tylko dlatego, że czujemy jakiś wewnętrzny przymus. Oszukujemy się więc, że damy radę, bo przecież pod koniec roku musimy pochwalić się wszystkim zrealizowanymi pomysłami. Niech rzuci kamieniem ten, kto nigdy choć raz nie zapełnił całej kartki noworocznymi postanowieniami. Siedzimy i wymyślamy, co takiego tym razem moglibyśmy sobie postanowić, o czym w połowie roku totalnie zapominamy, a pod jego koniec z wyrzutami sumienia dajemy słowo, że kolejny rok to będzie ten "nasz rok" i wtedy na pewno się uda. Nie ma się co oszukiwać - przecież wiemy, że się nie uda. Po części dlatego, że nie ma rzeczy, które nam się udają. Albo ciężko pracujemy na nasz sukces i realizujemy plany oraz marzenia, albo nie robimy nic i czekamy aż z nieba spadnie nam przysłowiowa gwiazdka. Nie zliczę ile razy usłyszałam "ooo, ale ci się udało" lub "udało ci się, bo masz szczęście". Wtedy jedyna sensowna odpowiedź, jaka ci przychodzi do głowy to uśmiech i pokiwanie z politowaniem głową. Musimy sobie jednak zdać sprawę z tego, że w ten sposób ludzie umniejszają nasze sukcesy, a ciężką pracę i dążenie do celu zrównują z czymś, na co nie mamy wpływu - ze szczęściem. Czas więc by za każdym razem, kiedy ktoś będzie chciał zdegradować naszą pracę do zera mówiąc "udało ci się" głośno i wyraźnie powiedzieć - NIE, wcale mi się nie udało. Zapracowałem sobie na to. Pewnie znacie to powiedzenie - "wypracowane, nie dane". Niech więc stanie się dla was hasłem przewodnim w tym roku.

Ustaliliśmy więc już, że się nie uda, bo z zasady to się po prostu nie udaje. Samo zapisanie postanowień na kartce to za mało. Z drugiej strony nie macie czasem poczucia, że te noworoczne postanowienia robione są na siłę? Bo przecież wszyscy robią, bo taki jest zwyczaj czy co tam sobie innego wymyślicie jako potwierdzenie, że spisywanie noworocznych postanowień jest czynem godnym pochwały. Co takiego strasznego się stanie, jeśli tych postanowień nie zrobisz i co gorsze nie zapiszesz? Świat się przecież nie zawali, a ty zaoszczędzisz kartkę papieru (za co ekolodzy na pewno ci podziękują). Może więc tym razem po prostu zapomnij o istnieniu postanowień? Stwórz plan działania w postaci mapy marzeń. Umieść na niej swoje plany i marzenia. Powieś w widocznym miejscu tak by codziennie przypominała ci, do czego dążysz i na co pracujesz. Jestem więcej niż pewna, że pod koniec tego roku będziesz świętować sukces i zrobisz więcej niż przez ostatnie lata zapisałeś postanowień na kartce. To naprawdę działa - od kiedy zaczęłam konkretnie planować każdy kwartał, zamiast spisywać w styczniu ogólne postanowienia na cały rok - konsekwentnie realizuję swoje założenia i spełniam kolejne marzenia widniejące na mojej mapie myśli. Brak narzuconych ograniczeń i ciężka praca to klucz do sukcesu, a postanowienia noworoczne spisywane 1 stycznia są po prostu przereklamowane.

Jeśli się ze mną nie zgadzasz, a postanowienia noworoczne są dla ciebie kwintesencją początku każdego roku to zajrzyj do tekstu "Noworoczne plany - jak robić to dobrze.", który powstał 2 lata temu, kiedy także i ja należałam do "team'u postanowienia noworoczne". Rady są nadal aktualne i pozwolą ci na optymalne zaplanowanie całego roku.

Dajcie znać co wy sądzicie o spisywaniu noworocznych postanowień. Team postanowienia czy team plany i marzenia?