Noworoczne postanowienia są przereklamowane.

Noworoczne postanowienia są przereklamowane.

Nowy rok, nowa ja.

Nowy rok już na dobre zagościł w naszych sercach i umysłach. Siłownie pękają w szwach (już niedługo), a miliony osób 1 stycznia zasiadło na kanapie z długopisem i kartką w rękach. W końcu przyszedł przecież czas na coroczne spisanie postanowień. Tylko czy aby na pewno?

Nie będę ukrywać, też jestem winna. Przez wiele lat sporządzałam długą listę postanowień. Oczywiście, jak możecie się domyślić, większości z nich nigdy nie zrealizowałam. Na początku jesteśmy zdeterminowani do działania, ale w miarę upływu czasu okazuje się, że wcale nie chcemy realizować wcześniejszych wytycznych, więc udajemy, że nadal wdrażamy noworoczny plan tylko dlatego, że czujemy jakiś wewnętrzny przymus. Oszukujemy się więc, że damy radę, bo przecież pod koniec roku musimy pochwalić się wszystkim zrealizowanymi pomysłami. Niech rzuci kamieniem ten, kto nigdy choć raz nie zapełnił całej kartki noworocznymi postanowieniami. Siedzimy i wymyślamy, co takiego tym razem moglibyśmy sobie postanowić, o czym w połowie roku totalnie zapominamy, a pod jego koniec z wyrzutami sumienia dajemy słowo, że kolejny rok to będzie ten "nasz rok" i wtedy na pewno się uda. Nie ma się co oszukiwać - przecież wiemy, że się nie uda. Po części dlatego, że nie ma rzeczy, które nam się udają. Albo ciężko pracujemy na nasz sukces i realizujemy plany oraz marzenia, albo nie robimy nic i czekamy aż z nieba spadnie nam przysłowiowa gwiazdka. Nie zliczę ile razy usłyszałam "ooo, ale ci się udało" lub "udało ci się, bo masz szczęście". Wtedy jedyna sensowna odpowiedź, jaka ci przychodzi do głowy to uśmiech i pokiwanie z politowaniem głową. Musimy sobie jednak zdać sprawę z tego, że w ten sposób ludzie umniejszają nasze sukcesy, a ciężką pracę i dążenie do celu zrównują z czymś, na co nie mamy wpływu - ze szczęściem. Czas więc by za każdym razem, kiedy ktoś będzie chciał zdegradować naszą pracę do zera mówiąc "udało ci się" głośno i wyraźnie powiedzieć - NIE, wcale mi się nie udało. Zapracowałem sobie na to. Pewnie znacie to powiedzenie - "wypracowane, nie dane". Niech więc stanie się dla was hasłem przewodnim w tym roku.

Ustaliliśmy więc już, że się nie uda, bo z zasady to się po prostu nie udaje. Samo zapisanie postanowień na kartce to za mało. Z drugiej strony nie macie czasem poczucia, że te noworoczne postanowienia robione są na siłę? Bo przecież wszyscy robią, bo taki jest zwyczaj czy co tam sobie innego wymyślicie jako potwierdzenie, że spisywanie noworocznych postanowień jest czynem godnym pochwały. Co takiego strasznego się stanie, jeśli tych postanowień nie zrobisz i co gorsze nie zapiszesz? Świat się przecież nie zawali, a ty zaoszczędzisz kartkę papieru (za co ekolodzy ci na pewno podziękują). Może więc tym razem po prostu zapomnij o istnieniu postanowień? Stwórz plan działania w postaci mapy marzeń. Umieść na niej swoje plany i marzenia. Powieś w widocznym miejscu tak by codziennie przypominała ci, do czego dążysz i na co pracujesz. Jestem więcej niż pewna, że pod koniec tego roku będziesz świętować sukces i zrobisz więcej niż przez ostatnie lata zapisałeś postanowień na kartce. To naprawdę działa - od kiedy zaczęłam konkretnie planować każdy kwartał, zamiast spisywać w styczniu ogólne postanowienia na cały rok - konsekwentnie realizuję swoje założenia i spełniam kolejne marzenia widniejące na mojej mapie myśli. Brak narzuconych ograniczeń i ciężka praca to klucz do sukcesu, a postanowienia noworoczne spisywane 1 stycznia są po prostu przereklamowane.

Jeśli się ze mną nie zgadzasz, a postanowienia noworoczne są dla ciebie kwintesencją początku każdego roku to zajrzyj do tekstu "Noworoczne plany - jak robić to dobrze.", który powstał 2 lata temu, kiedy także i ja należałam do "team'u postanowienia noworoczne". Rady są nadal aktualne i pozwolą ci na optymalne zaplanowanie całego roku.

Dajcie znać co wy sądzicie o spisywaniu noworocznych postanowień. Team postanowienia czy team plany i marzenia?
Śniadanie z jesienną nutą, czyli owsiano-jabłkowe smoothie ze szczyptą cynamonu.

Śniadanie z jesienną nutą, czyli owsiano-jabłkowe smoothie ze szczyptą cynamonu.

Owsiano-jabłkowe smoothie ze szczyptą cynamonu.

Owocowe koktajle goszczą w naszym domu przez cały rok. Stanowią idealne drugie śniadanie - są smaczne i pożywne, a ich wykonanie nie zajmuje zbyt wiele czasu. Latem powinny być orzeźwiające, a w okresie jesienno-zimowym warto do nich dodać odrobinę rozgrzewających przypraw. A skoro mamy jesień w pełni to idealny moment na kolejny przepis na smoothie. Tym razem w jesiennej odsłonie, z dodatkiem naszych, polskich jabłek.

Przepis na jabłkowo-bananowe smoothie z płatkami owsianymi.

JABŁKOWO-OWSIANY KOKTAJL Z NUTĄ CYNAMONU.

Do przygotowania koktajlu będą potrzebne następujące składniki:
* szklanka mleka owsianego
* 2 łyżki jogurtu naturalnego
* 1 mały banan
* 2 małe jabłka lub jedno duże
* 0.5 szklanki płatków owsianych
* 1/3 łyżeczki cynamonu
* szczypta kardamonu
* szczypta imbiru

Wszystkie składniki wrzucamy do blendera i miksujemy aż do uzyskania gładkiej konsystencji.


Jabłkowo-owsiany koktajl idealny na drugie śniadanie.
Więcej przepisów na smoothie znajdziecie w zakładce koktajle
Z pamiętnika kury domowej: 4 sprawdzone sposoby na usunięcie plamy z krwi z ubrania.

Z pamiętnika kury domowej: 4 sprawdzone sposoby na usunięcie plamy z krwi z ubrania.

Sprawdzone, domowe sposoby na usunięcie plamy z krwi z ubrania.

Czas na kolejny artykuł z serii: "Z pamiętnika kury domowej...". Tym razem porozmawiamy sobie o plamach, a konkretnie o tym, jak usunąć plamy z krwi z ubrań. Będzie to pierwszy tekst z cyklu, w którym przedstawię Wam domowe sposoby na pozbycie się różnego rodzaju plam z odzieży.

Jeśli chodzi o plamy z krwi to najważniejszą rolę odgrywa tu czas. Świeże plamy zazwyczaj usuniemy bez większych problemów. Zaschnięta krew niestety sprawia dużo więcej kłopotów. Może się okazać, że nie uda się nam jej pozbyć. Przejdźmy jednak do konkretów - jak uratować zabrudzoną krwią odzież?

ZIMNA WODA

Najłatwiej usunąć krew z tkaniny, kiedy plama jest świeża. Wówczas wystarczy przepłukać to miejsce lodowatą wodą, jednocześnie delikatnie pocierając tkaninę. W żadnym wypadku nie należy używać do tego ciepłej wody, bo plama się utrwali, a wówczas jej usunięcie może okazać się niemożliwe.

WODA UTLENIONA

Czasem zdarza się jednak, że nie od razu zauważamy zabrudzenie. W takiej sytuacji zwykła woda nie wystarczy. Na stare plamy możemy zastosować wodę utlenioną. Wylewamy kilka kropel na wacik i "tamponujemy" plamę aż do czasu jej całkowitego usunięcia. Możemy spróbować także polać zabrudzone miejsce odrobiną wody utlenionej i delikatnie potrzeć poplamiony materiał. W obu przypadkach na koniec należy przepłukać tkaninę pod zimną wodą. Jeśli plamy są bardziej rozległe należy płukać zabrudzone ubranie w wodzie z dodatkiem wody utlenionej - 200 ml wody utlenionej na 1 litr wody. Po usunięciu plamy płuczemy ubranie pod zimną, bieżącą wodą. Należy jednak ostrożnie stosować wodę utlenioną na tkaninach w intensywnych kolorach, gdyż zachodzi ryzyko ich odbarwienia. 

SOK Z CYTRYNY

Na plamy z krwi dobrze działa także cytryna, która ma właściwości wybielające. Wystarczy delikatnie wetrzeć sok z cytryny w zabrudzoną tkaninę i chwilę odczekać. Po czym przepłukać dokładnie pod zimną wodą. Należy jednak pamiętać, że tak jak w przypadku wody utlenionej, delikatne tkaniny oraz ubrania w mocnych kolorach mogą zostać trwale zniszczone przez odbarwienie. 

SÓL KUCHENNA

Świeżą plamę można również posypać solą kuchenną i zostawić tak na godzinę, a następnie spłukać tkaninę zimną wodą. Sól powinna wchłonąć krew, a po plamie nie powinno być śladu. Jeśli krew zdążyła już zaschnąć wówczas namaczamy ubranie w wodzie z dodatkiem soli - na litr wody wsypujemy 3 łyżki (w przypadku delikatnych tkanin 1.5 łyżki). 

Niezależnie od tego, którą metodę wybierzemy, po usunięciu plamy pierzemy odzież według wskazówek na metce. 

Mam nadzieję, że cykl tych krótkich poradników okaże się dla Was przydatny, a jeśli macie jakieś swoje sprawdzone, domowe sposoby na usunięcie plam z krwi z ubrań to podzielcie się nimi w komentarzach - na pewno przydadzą się innym. 
Efektywna praca z domowego biura, czyli 10 sposobów, dzięki którym twoja produktywność wystrzeli w kosmos.

Efektywna praca z domowego biura, czyli 10 sposobów, dzięki którym twoja produktywność wystrzeli w kosmos.


Praca w domowym zaciszu to marzenie wielu ludzi. Pracując z domu można jednak bardzo łatwo wpaść w pułapkę braku granicy między pracą a życiem osobistym. Dookoła nas jest mnóstwo rozpraszaczy, które są w stanie skutecznie obniżyć naszą efektywność. W dodatku wszyscy nieustannie powtarzają, że nie powinno przynosić się pracy do domu, jeśli chce się zachować balans między pracą a relaksem. Staje się to z lekka problematyczne, jeśli nasze biuro mieści się w domu. Siedząc w dresie, na kanapie, z laptopem na kolanach ciężko czasem wykrzesać z siebie motywację do działania. Wystarczy jednak zastosować kilka prostych trików, dzięki którym nasza produktywność znacząco wzrośnie.

WSTAŃ I DZIAŁAJ

Najgorsze co możesz zrobić to zostać w łóżku i w nim zrobić punkt swojego dowodzenia. Po pierwsze łóżko powinno kojarzyć Ci się tylko z odpoczynkiem, spaniem i seksem. Nie dziw się potem, że nie możesz zasnąć w nocy, kiedy spędzasz pół dnia w łóżku z komputerem i telefonem w ręce. Twój mózg kojarzy łóżko z pracą więc naturalnie nie chce byś zasypiała wtedy, kiedy potrzebujesz trzeźwego umysłu. Poza tym łóżko rozleniwia, tak samo, jak cały dzień spędzony w piżamie. Nic dziwnego, że ciągnie Cię bardziej do przeglądania blogów i Instagrama niż do pracy nad kolejnym projektem. Dlatego wstań, pościel łóżko i od razu udaj się pod prysznic. Nie zapomnij też o tym, żeby narzucić na siebie coś ładnego. Dzięki temu od razu włączy ci się tryb pracy, a przy okazji będziesz też dobrze wyglądać.

WYZNACZ MIEJSCE DO PRACY I ZACHOWAJ W NIM PORZĄDEK

To, co zabija Twoją produktywność to brak wyraźniej granicy między strefą pracy a strefą relaksu. Siedząc na kanapie w salonie ciężko oprzeć się włączeniu telewizora i obejrzeniu kolejnego odcinka ulubionego serialu na Netflixie. Przecież to tylko jeden odcinek. Niestety dobrze wiemy, że nigdy nie kończy się na jednym, a to sprawia, że obowiązki służbowe tylko się nawarstwiają. Dlatego tak ważne jest, by wyznaczyć, w domu, miejsce do pracy. Oczywiście idealnym rozwiązaniem jest osobny pokój, który możemy przeznaczyć na biuro. Jednak nie każdy może sobie na to pozwolić. W takiej sytuacji wystarczy mały kącik, w którym postawisz biurko, a który będzie dla Ciebie stanowił wydzieloną strefę pracy. Możesz nawet oddzielić takie miejsce, od reszty pomieszczenia, parawanem. Tak naprawdę nieważne czy masz osobne biuro, czy tylko wydzieloną strefę w salonie. Liczy się to, że takie miejsce posiadasz. Aby jednak pracowało Ci się w nim przyjemnie i efektywnie pamiętaj, by utrzymywać w domowym biurze porządek. Dzięki temu nic nie będzie Cię rozpraszać, a wszystkie potrzebne dokumenty znajdziesz w kilka sekund. Spraw, by Twoje miejsce inspirowało Cię do pracy, a nie zniechęcało do działania.

STWÓRZ PLAN I HARMONOGRAM DZIAŁANIA

Wyrób w sobie nawyk planowania wszystkich działań z wyprzedzeniem. Wieczorem zrób listę rzeczy, które musisz ogarnąć następnego dnia. Dzięki czemu rano będziesz mogła od razu rozpocząć pracę. Nie będziesz się denerwować, że masz tyle do zrobienia, a nie wiesz, od czego zacząć. Nie będziesz także marnować czasu, by zaplanować swój dzień, bo listę przecież już masz. Oprócz zaplanowania poszczególnych działań nie zapomnij o stworzeniu harmonogramu - podziel projekt na etapy i wyznacz terminy ich zakończenia. Po czym wpisz je do kalendarza łącznie z pozostałymi ważnymi datami. Posiadanie tego typu terminarza znacząco ułatwi Ci pracę - nie zapomnisz już o ważnych spotkaniach czy datach zakończenia projektów, a przede wszystkim będziesz metodycznie, etapami realizować powierzone Ci zadania.


USTAL PRIORYTETY

Nie raz słyszałam, że na początku dnia warto odhaczyć najpierw te małe zadania, które nie zajmą nam wiele czasu. Niestety tego typu działanie sprawia, że zamiast realizować projekty stoimy w miejscu, a nasza produktywność jest na niewiele większym poziomie niż zero. Prawda jest taka, że te mini zadania zazwyczaj mają niski priorytet. Co za tym idzie faktycznie będziemy mieć poczucie, iż wykonałyśmy kawał dobrej roboty, bo przecież wykreśliłyśmy z listy tyle zadań. Jednak, co z tego skoro nie przybliżają nas one znacząco do zakończenia projektu, a ważne i wymagające dużej ilości pracy zadania nadal pozostają na naszej głowie. Aby zwiększyć efektywność pracy warto podczas rozpisywania listy działań od razu określić poziom ich ważności. Nadaj najwyższy priorytet tym zadaniom, które są najważniejsze z punktu widzenia danego projektu i które znacząco przybliżą go do jego zakończenia.

WYELIMINUJ WSZYSTKO, CO MOŻE CIĘ ROZPRASZAĆ

Zapewne uwielbiasz to, że pracujesz sama i tylko Ty kontrolujesz to, co i kiedy robisz. Oczywiście praca z domowego biura to wielki plus, ale może być także utrapieniem, jeśli damy się wciągnąć w tę czarną dziurę. Dom jest jednym wielkim rozpraszaczem. W domu nie tylko Facebook czy Instagram może Cię pochłonąć. Masz tu także całą kolekcję seriali i filmów na Netflixie oraz miliony filmików na YouTube. Do tego, kiedy akurat spada Twoja produktywność zauważasz jak fascynujące jest sprzątanie, pranie i gotowanie. Dobrze wiesz, że Internet zagina czasoprzestrzeń i, mimo iż mówisz sobie "tylko 5 minut na Facebooku" to po godzinie okazuje się, że oglądasz na YouTube śmieszne filmiki z kotkami. Dlatego, jeśli siadasz do pracy zapomnij na tę chwilę o istnieniu social mediów, telewizora czy smartfona. Zobaczysz, że im mniej rozpraszaczy tym wyższa produktywność, a to oznacza tylko jedno - szybsze zakończenie projektu.

PRACUJ W BLOKACH CZASOWYCH

Aby zwiększyć produktywność warto podzielić pracę na bloki czasowe. Polega to na tym, że wyznaczamy sobie konkretne zadanie i pracujemy nad nim nieprzerwanie przez określony czas, zapominając przy tym o wszelkiego rodzaju zewnętrznych rozpraszaczach. W ten sposób osiągamy maksymalny poziom skupienia, co sprawia, że pracujemy nie tylko szybciej, ale przede wszystkim bardziej wydajnie. Więcej informacji o pracy w blokach czasowych znajdziesz w artykule "Metoda Pomodoro, czyli jak efektywnie zarządzać czasem pracy".

USTAL GODZINY PRACY

Praca w domowym zaciszu ma to do siebie, że czasem ciężko wyznaczyć granicę między pracą a czasem na relaks. Jeśli nie masz jasno narzuconych godzin pracy może się okazać, że pracujesz cały dzień. Nie trudno przewidzieć, że prędzej czy później skończy się to tragicznie - albo totalnie wypalisz się zawodowo, bo będziesz tak zmęczona albo Twoja produktywność spadnie do minimum, bo nikt nie jest w stanie stale pracować na tak samo wysokim poziomie. Dlatego pomyśl o wyznaczeniu konkretnych godzin pracy. Sprawdź, kiedy jesteś najbardziej produktywna i ustal konkretny przedział czasowy, w którym jesteś niedostępna dla innych, bo pracujesz. W ten sposób bez problemu wykonasz wszystkie obowiązki i wyznaczysz jasną granicę między karierą a życiem prywatnym.


ODDZIEL PRACĘ OD OBOWIĄZKÓW DOMOWYCH

Skoro już wyznaczyłaś godziny pracy to wydziel także czas na obowiązki domowe. W żadnym wypadku nie zajmuj się domem, kiedy powinnaś pracować. Pamiętaj, że obowiązki domowe to taki sam rozpraszacz jak telewizor czy surfowanie po Internecie. Nie obniżaj swojej produktywności, tylko dlatego, że pranie patrzy na Ciebie z wyrzutem. Skończysz pracować to wrzucisz je do pralki albo zrobisz to w czasie przerwy. Nie ma sensu odrywać się od pracy dla czegoś, co może chwilę poczekać. Dobrze wiesz, że krótka niespodziewana przerwa może przerodzić się w zmarnowany poranek czy popołudnie.

PAMIĘTAJ O PRZERWACH

A skoro już o przerwie mowa. Przerwa na rozpraszacze jest zła, ale już zaplanowana przerwa w pracy jest czymś, o czym nie możesz zapominać. Nikt nie jest w stanie być produktywny 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. To naturalne, że po pewnym czasie następuje znużenie i zaczynamy się bardziej rozpraszać. Właśnie to jest ten moment, w którym powinnaś zrobić sobie przerwę. Daj sobie 15-20 minut. Zrób sobie herbatę, pójdź z psem na spacer. Możesz nawet nastawić to pranie, które jest Twoim wyrzutem sumienia tego dnia, a nawet przejrzeć feed na Instagramie. Zrób to, na co akurat masz ochotę, a co pozwoli Twojemu mózgowi na szybki reset. W ten sposób w kolejnym bloku czasowym zachowasz wysoką produktywność. 

WYJDŹ Z DOMU

Zdarza się, że wszystkie poprzednie sposoby nie działają. Czasem po prostu potrzebujemy chwilowej zmiany otoczenia. Właśnie dlatego, kiedy brak Ci weny, a Twoja motywacja i produktywność znacząco spadła, mimo stosowania wszystkich powyższych trików, po prostu wyjdź z domu. Zabierz laptopa i idź do kawiarni. Wyłącz wi-fi i skup się na pracy albo po prostu zamów kawę i obserwuj ludzi. Obecność innych i obserwowanie ich interakcji może być świetnym bodźcem do działania. Może się zdarzyć, że poznasz kogoś nowego i od czasu do czasu umówicie się na spotkanie mastermind gdzie porozmawiacie o swoich pomysłach. Opinia kogoś, kto nie jest z nami związany potrafi wnieść powiew świeżości do każdego projektu. Jeśli nie lubisz tłumów, a kawiarnia to ostatnie miejsce, w którym jesteś w stanie się skupić, możesz wybrać się do parku czy na plażę. Ważne, by zmienić, choć na chwilę otoczenie i odświeżyć umysł, a spojrzysz na wszystko z zupełnie nowej perspektywy.

Praca w domowym zaciszu potrafi być wyzwaniem, szczególnie jeśli chodzi o produktywność na najwyższym poziomie. Jednak jak widzisz nie ma powodów do paniki. Wystarczy wyrobić w sobie pewne nawyki i wprowadzić kilka prostych zmian, które pozwolą Ci cieszyć się nie tylko swobodą, jaką daje praca z domu, ale przede wszystkim sprawią, że będziesz sukcesywnie osiągać wyznaczone sobie cele. 

A jak Wy radzicie sobie ze spadkiem efektywności w pracy? Podzielcie się w komentarzach swoimi sposobami i trikami na produktywną pracę z domu.
Owsiane batoniki z suszonymi owocami, czyli zdrowa przekąska w jesiennej odsłonie.

Owsiane batoniki z suszonymi owocami, czyli zdrowa przekąska w jesiennej odsłonie.

Owsiane batoniki z suszonymi owocami.

Jeśli trafiłyście na mojego bloga to pewnie bardzo dobrze zdajecie sobie sprawę z tego, że sklepowe batoniki to zazwyczaj morze cukru i tłuszczy utwardzonych. Oczywiście można wytłumaczyć sobie ich kupowanie tym, że wszystko jest dla ludzi i raz na jakiś czas coś takiego nam nie zaszkodzi. Prawda jest jednak taka, że nie warto pchać w siebie cukru i tłuszczu w najgorszej postaci, kiedy można w kilka chwil przygotować słodkości, których skład będzie nam znany i nie przyprawi o ból głowy... ani żołądka. Były już czekoladowe batoniki z masłem orzechowym, żurawiną, miechunką i chia na bazie daktyli, a tym razem przygotowałam dla Was batoniki, których głównym składnikiem są płatki owsiane. Sprawdzą się idealnie na drugie śniadanie lub jako słodki dodatek do herbaty.

Śniadaniowe batoniki na bazie płatków owsianych.

Do przygotowania owsianych batoników będą potrzebne następujące składniki:
* 1.5 kubka płatków owsianych
* 0.5 kubka suszonych śliwek
* 0.5 kubka suszonych moreli
* 0.5 kubka rodzynek
* 0.5 kubka orzechów włoskich
* 6 łyżek sezamu łuskanego
* 2 łyżki czarnego sezamu
* 1/3 kubka masła orzechowego
* 2 łyżki masła klarowanego
* 4 łyżki miodu malinowego
* 0.5 łyżeczki ekstraktu waniliowego
* 1 łyżeczka surowego kakao
* 0.5 łyżeczki cynamonu
* szczypta soli himalajskiej.

Suszone owoce (pamiętajcie, by wybierać te niesiarkowane - np. Helio Natura) i orzechy kroimy na drobne kawałki. Do dużej miski wsypujemy płatki owsiane, suszone owoce, sezam oraz orzechy. Całość mieszamy.

Masło klarowane rozpuszczamy i łączymy razem z masłem orzechowym, miodem, ekstraktem waniliowym, cynamonem, kakao i solą. Dokładnie mieszamy.

Następnie wlewamy naszą miksturę do suchych składników i mieszamy silikonową szpatułką do czasu aż wszystkie składniki się połączą.

Przekładamy naszą miksturę do kwadratowej formy wyłożonej papierem do pieczenia i dokładnie ugniatamy, tak by utworzyła równą warstwę.

Wkładamy do lodówki na minimum 4 h, po czym kroimy na równe części.

Batoniki lepiej zachowują swoją formę, jeśli są przechowywane w lodówce.


Batoniki z płatkami owsianymi, suszonymi owocami, miodem i masłem orzechowym.
Nie mam czasu na siłownię, czyli 3 typy aktywności fizycznej dla zabieganych.

Nie mam czasu na siłownię, czyli 3 typy aktywności fizycznej dla zabieganych.

3 typy aktywności fizycznej dla zabieganych.

"Nie mam czasu na siłownię." - to chyba najczęściej używana wymówka, by wykręcić się od aktywności fizycznej. Choć nie zawsze brak czasu jest jedynym powodem. Często zdarza się, że po prostu wstydzimy się odwiedzić siłownię, bo uważamy, że nie jesteśmy wystarczająco fit. Na szczęście ani brak czasu, ani wstyd nie muszą oznaczać, że jedyne co nam pozostało to zaleganie na kanapie przed telewizorem. Jeśli jesteś osobą zabieganą lub jeszcze nie dojrzałaś do ćwiczenia na sali pełnej obcych ludzi to ten artykuł jest dla Ciebie. Znajdziesz tu 3 typy aktywności, które nie zabiorą Ci wiele czasu ani pieniędzy.

TRENING W DOMU

Trening w domowym zaciszu to jedna z najczęściej wybieranych opcji. Niewątpliwym plusem tego typu aktywności jest to, że ćwiczysz, kiedy masz akurat czas i nie marnujesz go na dojazd do siłowni. Koszt treningu w domu jest niewielki. Na początek wystarczy dres, zwykła mata za kilka złotych oraz butelki z wodą. Oczywiście wygodniej ćwiczy się z hantlami, na specjalnie do tego przeznaczonej macie i w sportowych ubraniach, ale nie jest to wcale niezbędne. Możesz w to wszystko zainwestować, jeśli okaże się, że treningi w domu to forma aktywności, która najbardziej Ci odpowiada. Na początek nie musisz nawet kupować żadnego dvd z programem treningowym. Bez problemu znajdziesz darmowe zestawy ćwiczeń na YouTube. Co ważne, wcale nie musisz od razu rzucać się na głęboką wodę i trenować codziennie po 2 godziny, tym bardziej, jeśli ilość wolnego czasu jest u Ciebie mocno ograniczona. Jestem jednak pewna, że uda Ci się bez problemu wygospodarować 10-15 minut na odrobinę ruchu. Więcej czasu spędzasz codziennie scrollując social media. Poza tym możesz poćwiczyć oglądając ulubiony serial - w ten sposób połączysz przyjemne z pożytecznym.

SPACER Z PSEM

Co, jeśli po pracy jesteś zbyt zmęczona na standardowy trening albo po prostu nie lubisz tego typu ćwiczeń? Wystarczy, że masz psa. Pójdź z nim na długi spacer. Dzięki czemu nie tylko sprawisz radość swojemu psu, spędzisz trochę czasu na świeżym powietrzu, ale przede wszystkim spalisz zbędne kalorie bez większego wysiłku. Spacer z psem jest przecież wpisany w Twoją codzienną rutynę, więc nie musisz kombinować, by wygospodarować na tego typu aktywność dodatkowy czas. 

POWER WALKING

Możliwe, że nie lubisz treningów siłowych, a w domu zamiast psa mieszka z Tobą kot. Na szczęście nie oznacza to, że odtąd Twoim najlepszym przyjacielem będzie kanapa i pilot od telewizora. Znajdź chwilę czasu w weekend i wkręć się w power walking. To szybki marsz, który zadziała na Twoje ciało jak trening cardio wykonany na siłowni. Spalisz zbędne kalorie, a do tego spędzisz czas na świeżym powietrzu. Wcale nie potrzebujesz dużo wolnego czasu. Jedyne czego potrzebujesz to wygodne buty. Nawet jeśli w tygodniu nie uda Ci się wygospodarować kilku wolnych minut możesz jadąc do pracy wysiąść jeden przystanek wcześniej i przejść ten odcinek szybszym tempem. 

Jak widzisz aktywność fizyczna to nie jedynie treningi na siłowni. Nawet jeśli cierpisz na chroniczny brak czasu nie oznacza to, że musi cierpieć także Twoje zdrowie i kondycja. Wystarczy zaledwie 15 minut dziennie, a tyle na pewno uda Ci się wygospodarować. Pamiętaj, że jeśli chcesz to znajdziesz sposób, a jeśli nie chcesz to znajdziesz powód. 

A w jaki sposób Wy radzicie sobie w dni, kiedy zupełnie nie macie czasu na trening na siłowni? Podzielcie się w komentarzach swoimi ulubionymi formami aktywności fizycznej.