Nie mam czasu na siłownię, czyli 3 typy aktywności fizycznej dla zabieganych.

Nie mam czasu na siłownię, czyli 3 typy aktywności fizycznej dla zabieganych.

3 typy aktywności fizycznej dla zabieganych.

"Nie mam czasu na siłownię." - to chyba najczęściej używana wymówka, by wykręcić się od aktywności fizycznej. Choć nie zawsze brak czasu jest jedynym powodem. Często zdarza się, że po prostu wstydzimy się odwiedzić siłownię, bo uważamy, że nie jesteśmy wystarczająco fit. Na szczęście ani brak czasu, ani wstyd nie muszą oznaczać, że jedyne co nam pozostało to zaleganie na kanapie przed telewizorem. Jeśli jesteś osobą zabieganą lub jeszcze nie dojrzałaś do ćwiczenia na sali pełnej obcych ludzi to ten artykuł jest dla Ciebie. Znajdziesz tu 3 typy aktywności, które nie zabiorą Ci wiele czasu ani pieniędzy.

TRENING W DOMU

Trening w domowym zaciszu to jedna z najczęściej wybieranych opcji. Niewątpliwym plusem tego typu aktywności jest to, że ćwiczysz, kiedy masz akurat czas i nie marnujesz go na dojazd do siłowni. Koszt treningu w domu jest niewielki. Na początek wystarczy dres, zwykła mata za kilka złotych oraz butelki z wodą. Oczywiście wygodniej ćwiczy się z hantlami, na specjalnie do tego przeznaczonej macie i w sportowych ubraniach, ale nie jest to wcale niezbędne. Możesz w to wszystko zainwestować, jeśli okaże się, że treningi w domu to forma aktywności, która najbardziej Ci odpowiada. Na początek nie musisz nawet kupować żadnego dvd z programem treningowym. Bez problemu znajdziesz darmowe zestawy ćwiczeń na YouTube. Co ważne, wcale nie musisz od razu rzucać się na głęboką wodę i trenować codziennie po 2 godziny, tym bardziej, jeśli ilość wolnego czasu jest u Ciebie mocno ograniczona. Jestem jednak pewna, że uda Ci się bez problemu wygospodarować 10-15 minut na odrobinę ruchu. Więcej czasu spędzasz codziennie scrollując social media. Poza tym możesz poćwiczyć oglądając ulubiony serial - w ten sposób połączysz przyjemne z pożytecznym.

SPACER Z PSEM

Co, jeśli po pracy jesteś zbyt zmęczona na standardowy trening albo po prostu nie lubisz tego typu ćwiczeń? Wystarczy, że masz psa. Pójdź z nim na długi spacer. Dzięki czemu nie tylko sprawisz radość swojemu psu, spędzisz trochę czasu na świeżym powietrzu, ale przede wszystkim spalisz zbędne kalorie bez większego wysiłku. Spacer z psem jest przecież wpisany w Twoją codzienną rutynę, więc nie musisz kombinować, by wygospodarować na tego typu aktywność dodatkowy czas. 

POWER WALKING

Możliwe, że nie lubisz treningów siłowych, a w domu zamiast psa mieszka z Tobą kot. Na szczęście nie oznacza to, że odtąd Twoim najlepszym przyjacielem będzie kanapa i pilot od telewizora. Znajdź chwilę czasu w weekend i wkręć się w power walking. To szybki marsz, który zadziała na Twoje ciało jak trening cardio wykonany na siłowni. Spalisz zbędne kalorie, a do tego spędzisz czas na świeżym powietrzu. Wcale nie potrzebujesz dużo wolnego czasu. Jedyne czego potrzebujesz to wygodne buty. Nawet jeśli w tygodniu nie uda Ci się wygospodarować kilku wolnych minut możesz jadąc do pracy wysiąść jeden przystanek wcześniej i przejść ten odcinek szybszym tempem. 

Jak widzisz aktywność fizyczna to nie jedynie treningi na siłowni. Nawet jeśli cierpisz na chroniczny brak czasu nie oznacza to, że musi cierpieć także Twoje zdrowie i kondycja. Wystarczy zaledwie 15 minut dziennie, a tyle na pewno uda Ci się wygospodarować. Pamiętaj, że jeśli chcesz to znajdziesz sposób, a jeśli nie chcesz to znajdziesz powód. 

A w jaki sposób Wy radzicie sobie w dni, kiedy zupełnie nie macie czasu na trening na siłowni? Podzielcie się w komentarzach swoimi ulubionymi formami aktywności fizycznej. 
"Mam 30 lat." 5 powodów, dlaczego powinnaś wymawiać to zdanie z uśmiechem na ustach.

"Mam 30 lat." 5 powodów, dlaczego powinnaś wymawiać to zdanie z uśmiechem na ustach.

"Mam 30 lat." 5 powodów, dlaczego powinnaś wymawiać to zdanie z uśmiechem na ustach.

30 lat. Dla wielu nastolatków to już starość. Dla wielu dwudziestolatków 30-tka to szczytowy moment życia. Tak jakby za tą magiczną granicą była już tylko starość i pewność, że nic dobrego ich już nie spotka. Co prawda czasy się zmieniają, ale nadal wielu ludzi wierzy w to, że wszystko, co najlepsze w życiu musi wydarzyć się przed 30 urodzinami. Potem pozostaje już tylko stabilne, nudne życie staruszka. Jeśli i Ty odczuwasz strach przed wkroczeniem w 30 rok swojego życia to czytaj dalej, bo za chwilę pokażę Ci, że masz przynajmniej 5 powodów, dla których 30-te urodziny powinny być dla Ciebie imprezą życia. "Mam 30 lat." - odtąd będziesz wymawiać to zdanie z uśmiechem na ustach.

WIESZ CZEGO CHCESZ

W ciągu ostatnich lat zdążyłaś już dobrze poznać siebie i swoje ciało. Lepiej rozumiesz siebie i swoje potrzeby. Wiesz co lubisz, a czego nie. Wiesz co sprawia Ci radość, a co smutek. Wiesz również, w czym czujesz się i wyglądasz dobrze. Jesteś bardziej pewna siebie i nie martwisz się tym, co powiedzą inni. Wiesz już, że wcale nie musisz robić czegoś, bo ktoś od Ciebie tego oczekuje. Po prostu wiesz czego chcesz i żyjesz według zasady, że jeszcze się taki nie urodził co by wszystkim dogodził, więc nie martwisz się tym, że nie spełniasz czyichś oczekiwań. Jesteś najlepszą wersją siebie, a nie czyimś wyobrażeniem.

MASZ ZAUFANE GRONO PRZYJACIÓŁ

Może nie masz tylu przyjaciół co w czasach szkolnych, ale stanowią oni grupę ludzi, na których możesz polegać w każdej sytuacji. Miałaś wystarczająco dużo czasu, by poznać mechanizmy, jakimi rządzi się współczesny świat. Potrafisz więc wyczuć intencje ludzi z Twojego otoczenia i bez problemu eliminujesz tych, którzy chcą się z Tobą zaprzyjaźnić tylko ze względu na własne korzyści. Wiesz, że życie jest zbyt cenne, by spędzać czas z ludźmi, którzy Cię nie szanują, a chcą jedynie wykorzystać. Potrafisz się od nich odciąć, bo Twoje zdrowie i szczęście jest ważniejsze. Nie marnujesz więc czasu na toksyczne znajomości.

NIE MARTWISZ SIĘ BZDURAMI

W tym wieku wiesz już, że nie warto przejmować się niektórymi rzeczami. Prawdopodobnie zdążyłaś już przerobić wszystkie, klasyczne problemy. Problemy, które w danym czasie wydawały Ci się końcem świata, ale kiedy udało Ci się pokonać przeciwności losu pozostało Ci jedynie śmiać się z tego, że tak bardzo bałaś się, że coś pójdzie nie po Twojej myśli. Nie zaprzątasz sobie głowy sprawami, na które nie masz wpływu, bo dobrze wiesz, że nie ma to większego sensu. Działasz zgodnie z myślą, że los zsyła Ci tylko takie problemy, z którymi jesteś w stanie sobie poradzić więc masz tylko dwie możliwości - albo sobie poradzisz, albo to nie Twój problem. 

OSIĄGNĘŁAŚ STABILNOŚĆ FINANSOWĄ

Dobijając do 30-ki jesteś w dużo lepszej pozycji finansowej, niż kiedy miałaś dwadzieścia parę lat. Jeśli w ostatnich latach solidnie pracowałaś nad swoją karierą to na pewno zdążyłaś już awansować na zadowalający Cię pułap. Mając 30 lat na karku masz 2 scenariusze - albo osiągnęłaś stabilność finansową, albo przynajmniej wiesz dokładnie, w którym kierunku powinnaś podążać, aby osiągnąć swój cel. To Twój czas na podbój Świata.  

TWOJE ŻYCIE NIE MUSI BYĆ POUKŁADANE

Jeśli ktoś próbuje Ci wmówić, że mając 30 lat Twoje życie powinno być już poukładane, że powinnaś mieć męża, dzieci, dom i samochód na kredyt oraz pracę, której nienawidzisz, ale nie możesz jej zmienić, bo przecież masz rodzinę na utrzymaniu, to powinnaś zmienić znajomych. Twoje 30 urodziny wcale nie oznaczają, że następnego dnia masz się obudzić i szczegółowo rozrysować plan na resztę życia. Nieustannie się uczymy i rozwijamy, a co za tym idzie zmieniamy swoje poglądy i myślenie. Życie nie musi być poukładane jak produkty na regałach w supermarkecie. Wcale nie musisz kupić domu przed 30, ani auta ani nawet nie musisz siedzieć za biurkiem w swojej wymarzonej pracy. Nic nie musisz. Każda z nas jest inna i podąża swoją własną ścieżką. To, że ktoś osiągnął sukces w pracy czy jeździ samochodem za pół miliona wcale nie oznacza, że jego życie jest poukładane. Pamiętaj, że wiek to tylko liczba, a Twoje życie ma taką zaletę, że jest Twoje i nikt nie ma prawa dyktować Ci w nim warunków. 

Mam nadzieję, że przekonałam Cię, że nie masz się czego bać. Zrób wielką imprezę i celebruj swoje dotychczasowe życie, bo to dopiero początek. Bo przecież wiesz, że życie zaczyna się dopiero po 30 prawda?
Magia w kuchni, czyli serowy popcorn bez dodatku sera.

Magia w kuchni, czyli serowy popcorn bez dodatku sera.


Popcorn to jedna z tych przekąsek, która z zasady jest zdrowa, ale czasem można się na takim myśleniu przejechać i wchłonąć nie tylko tonę kalorii, ale także tłuszczu utwardzonego. Taki jest właśnie popcorn kupowany przed seansem w kinie. Znajdziecie tam ogromną ilość tłuszczu oraz soli. Oczywiście zrobiony w domu to co innego. Pewnie. O ile przygotujecie taki popcorn same. Zdecydowana większość popcornów, które przeznaczone są do przygotowania w mikrofalówce zawierają niestety tłuszcze utwardzone, a i te już gotowe sprzedawane w paczkach, jak chipsy, też bardzo często zawierają ten nieszczęsny olej palmowy. Jeśli do tego wybierzecie popcorn smakowy - np. serowy - to może się zdarzyć, że przy okazji zjecie jeszcze trochę chemii w postaci wzmacniaczy smaku. Dlatego też dziś przychodzę do Was z prostym przepisem na serowy popcorn, który będzie idealny nawet dla wegan, bo nie zawiera ani grama sera.


Do przygotowania serowego popcornu będą potrzebne następujące składniki:
* 1 opakowanie popcornu Helio Natura (80 g)
* oliwa z oliwek
* 4 łyżeczki płatków drożdżowych
* 1 łyżeczka suszonego koperku
* 1/2 łyżeczki suszonego czosnku
* 1/2 łyżeczki soli himalajskiej
* szczypta czarnego pieprzu.

Jak widzicie mój przepis bazuje na popcornie, który przygotowujemy w mikrofalówce. Zapytacie pewnie "Ale jak to? Przecież przed chwilą pisałaś, że w takich produktach znajdziemy dodatek tłuszczów utwardzonych." To prawda, ale udało mi się znaleźć popcorn, który nie zawiera ani tłuszczu utwardzonego, ani soli. Właściwie nie zawiera nic poza ziarnem kukurydzy. Jak dla mnie jest to wersja idealna - szybko, zdrowo i bez dodatkowego sprzątania. Oczywiście możecie przygotować popcorn z ziarna. Tym bardziej, jeśli jesteście przeciw używaniu mikrofalówki.

Na początek umieszczamy więc opakowanie popcornu Helio Natura w mikrofalówce albo wrzucamy ziarno do garnka czy na patelnię na niewielką ilość tłuszczu.

W moździerzu rozcieramy płatki drożdżowe. Następnie dodajemy koperek, czosnek, sól i pieprz.

Lekko spryskujemy popcorn oliwą z oliwek i delikatnie mieszamy rękami, by pokryć go cienką warstwą tłuszczu (jeśli przygotowujecie popcorn w tradycyjny sposób, w garnku czy na patelni, to nie musicie go dodatkowo spryskiwać oliwą, ponieważ dodałyście już tłuszczu wcześniej). Następnie posypujemy popcorn naszą "serową" kompozycją i delikatnie mieszamy tak, by równomiernie rozprowadzić przyprawy.

Jak pokochać poniedziałki, czyli 7 rzeczy, które warto zrobić w niedzielę, aby przygotować się na nadchodzący tydzień.

Jak pokochać poniedziałki, czyli 7 rzeczy, które warto zrobić w niedzielę, aby przygotować się na nadchodzący tydzień.

7 rzeczy, któe warto zrobić w niedzielę, aby przygotować się na nadchodzący tydzień.

Poniedziałek - najbardziej znienawidzony dzień tygodnia. W napięciu czekasz na moment, w którym budzik brutalnie wyrywie Cię ze snu i obwieści, że oto koniec weekendu i czas ogarnąć rzeczywistość. Oczywiście wciskasz kilka razy drzemkę, a potem w pośpiechu wybiegasz z domu. Po czym 8 godzin z rzędu zastanawiasz się co tak właściwie robisz w tym miejscu i kim są Ci wszyscy ludzie. Ratuje Cię tylko kawa, hektolitry kawy...i kiedy tak popijasz już 3 filiżankę tego dnia jedyne, o czym marzysz to wtorek. Przecież to oczywiste - poniedziałki powinny być zakazane. A gdyby tak odczarować ten feralny dzień? Wystarczy, że w niedzielę zastosujesz 7 prostych kroków, dzięki którym wkroczysz w nowy tydzień zrelaksowana i z uśmiechem na ustach.

PORANEK W RYTMIE SLOW

Pewnie nie raz słyszałaś, że powinnaś wstawać w weekendy tak samo, jak w dni powszednie, aby nie zaburzać pracy swojego wewnętrznego zegara. Tylko czy naprawdę chcesz wstawać w weekend o 5, czy 6 jeśli wcale nie musisz? Odpuść sobie, chociaż w niedzielę. Niech to będzie leniwy poranek. Poniedziałek nastanie dopiero za 24 godziny. Pozwól sobie na odpoczynek. Niedzielny poranek to idealny moment na spędzenie dłuższej chwili z książką lub zjedzenie wykwintnego śniadania we dwoje. Nawet jeśli będzie to kawa wypita solo na tarasie o wschodzie słońca, ważne byś stworzyła niedzielny rytuał w rytmie slow na Twoich własnych zasadach. Dzięki temu odpędzisz stres i wykorzystasz ten dzień do maksimum. 

LISTA RZECZY DO ZROBIENIA

Przytłacza Cię ilość projektów, które czekają Cię w nadchodzącym tygodniu, a na myśl o poniedziałku masz ochotę rzucić to wszystko i zaszyć się w Bieszczadach? W takim razie potrzebujesz dwóch rzeczy - długopisu i kartki papieru. Przy ich pomocy stwórz listę rzeczy do zrobienia. Dzięki temu będziesz mieć jasny i przejrzysty obraz tego, jak dużo pracy czeka Cię w kolejnych dniach. To sprawi, że przestaniesz się stresować ogromem potencjalnych obowiązków, bo będziesz mieć wszystko dokładnie rozpisane punkt po punkcie, a żaden projekt nie będzie mieć przed Tobą tajemnic. W poniedziałek wkroczysz więc do biura jak prawdziwa boss babe i od razu ruszysz na podbój świata. 

PLANOWANIE KLUCZEM DO SUKCESU

Pozostańmy jeszcze przez chwilę w temacie planowania. Poza listą rzeczy do zrobienia Twoim najlepszym przyjacielem powinien stać się planner lub kalendarz. Ten mały niepozorny gadżet powoli Ci zapanować nad potencjalnym poniedziałkowym chaosem. Wszystkie projekty i zadania, które pojawiły się na Twojej to-do list umieść teraz w ramach czasowych. Zapisz wszystkie ważne daty i terminy zakończenia projektów. Dzięki temu niczego nie przeoczysz i będziesz spokojnie działać etapami. Pamiętaj planowanie to klucz do sukcesu. 

KUCHENNE REWOLUCJE

Nie masz czasu ani ochoty na codzienne gotowanie? Rozwiązanie jest proste. Poświęć 2-3 godziny w niedzielę i przygotuj posiłki na cały tydzień. Wystarczy, że popakujesz je w pudełka i schowasz do lodówki lub zamrozisz nadwyżkę. Oszczędzisz w ten sposób czas i pieniądze, bo nie będziesz musiała gotować w trakcie tygodnia ani wydawać pieniędzy na jedzenie zamawiane na wynos. 


Jak pokochać poniedziałki?

7 ZESTAWÓW NA 7 DNI

Każdego ranka w pośpiechu próbujesz się umalować, uczesać i znaleźć coś do ubrania. Coś, w czym nie tylko będziesz dobrze wyglądać, ale i dobrze się czuć. Jak wiemy pośpiech nie jest zbyt dobrym doradcą. Przygotuj więc w niedzielę zestaw ubrań na każdy dzień tygodnia. W ten sposób oszczędzisz sobie porannego stresu i bałaganu, który tworzy się, kiedy z rana przechodzisz przez garderobę jak tornado. Właściwie nie musisz wcale planować od razu całego tygodnia, bo jak wiadomo kobieta zmienną jest i możesz akurat nie mieć ochoty na tę granatową garsonkę w środę. W takim wypadku przygotuj, chociaż poniedziałkowy zestaw ubrań, by rozpocząć ten dzień bez pośpiechu i w dobrym nastroju. 

DOMOWE SPA

Rozpisałaś nadchodzące projekty, zaplanowałaś spotkania, ugotowałaś obiady na cały tydzień i zaplanowałaś co założysz w poniedziałek. Napracowałaś się, więc czas powrócić do niedzielnego relaksu. Poświęć sobie chociaż godzinę. Weź długą kąpiel z bąbelkami, włącz ulubioną muzykę i zamień łazienkę w domowe spa. Niedzielne popołudnie to także idealny moment na nadrobienie seriali czy obejrzenie dobrego filmu. Nałóż olejek na włosy i maskę na twarz. To chwila tylko dla Ciebie, więc dobrze ją wykorzystaj.

SEN TO ZDROWIE

Człowiek niewyspany to człowiek zły. Postaraj się więc zapewnić sobie odpowiednią dawkę snu. Połóż się wcześniej. Odłóż komputer i telefon. Elektroniczne gadżety będą Cię rozpraszać i zaburzą Twój dobowy cykl. Dobrze wiemy, że 5 minut na Instagramie dziwnym trafem zawsze trwa 2 godziny. Zapomnij więc o scrollowaniu FB i Insta. Zamiast tego rozpyl w powietrzu kojący aromat lawendy i zrelaksuj się z książką w ręku, a sen przyjdzie szybciej niż myślisz. 

Jak widzisz niedziela wcale nie musi upłynąć Ci na stresowaniu się tym, co przyniesie poniedziałek. Możesz przechytrzyć poniedziałek i przygotować się na niego już w niedzielę. Nie tylko nic Cię nie zaskoczy, ale wejdziesz w nowy tydzień z pozytywnym nastawieniem i odpowiednią dawką motywacji.

A jak Wy radzicie sobie z poniedziałkiem? Uruchamiacie niedzielny sztab kryzysowy czy idziecie na żywioł? Podzielcie się w komentarzach swoimi sposobami ogarniania poniedziałkowej rzeczywistości.
Pieczone frytki z batatów z chrupiącą skórką i miękkim wnętrzem.

Pieczone frytki z batatów z chrupiącą skórką i miękkim wnętrzem.

Frytki z batatów.

Uwielbiam frytki i słodkie ziemniaki. Jednak frytki z batatów jadłam do tej pory tylko w restauracjach, bo w domu niestety nie do końca przypominały frytki. Były to raczej słodkie ziemniaki na parze, mimo iż były pieczone w piekarniku. Dla mnie idealne frytki to te, które mają chrupiącą skórkę i miękkie wnętrze. Długo poszukiwałam więc sposobu na to, by odtworzyć wersję restauracyjną, ale bez smażenia w głębokim tłuszczu. Po wielu próbach w końcu się udało. Dlatego dziś przychodzę do Was z przepisem na idealnie chrupiące, pieczone frytki z batatów.

Pieczone frytki z batatów.

Do przygotowania frytek z batatów będą potrzebne następujące składniki:
* 1 duży batat
* mąka kukurydziana
* oliwa z oliwek
* ulubione przyprawy (u mnie to pieprz, czosnek i wędzona papryka).

Obieramy ziemniaki i kroimy w słupki mniej więcej tej samej wielkości (ok. 0.5 cm) dzięki, czemu będziemy mieć pewność, że frytki równomiernie się upieką.

Wrzucamy frytki do zimnej wody i moczymy przez ok. godzinę. Dzięki temu pozbędziemy się nadmiaru skrobi, a co za tym idzie frytki będą dokładnie przepieczone i chrupiące, ale nie przypalone.

Po godzinie wylewamy wodę i płuczemy ziemniaki, a następnie osuszamy papierowym ręcznikiem lub ściereczką.

Wrzucamy osuszone frytki do miski i dodajemy płaską łyżeczkę oliwy z oliwek. Dokładnie mieszamy, tak by każdy kawałek ziemniaka był dobrze pokryty tłuszczem. 1 łyżeczka oliwy w zupełności wystarczy na pokrycie 1 dużego batata. Nie przesadźcie z tłuszczem, bo wówczas Wasze frytki nie będą w stanie się przypiec.

Mąkę kukurydzianą (2-3 łyżki) mieszamy z przyprawami. Taką mieszankę wsypujemy do woreczka strunowego, do którego partiami wrzucamy frytki. To najszybszy i najlepszy sposób na to, by ziemniaki pokryć cienką warstwą mąki z przyprawami. Pamiętajcie, by na tym etapie nie dodawać soli. Sól wyciągnie wilgoć z ziemniaków i wytworzy parę, a para oznacza rozmiękczone ziemniaki zamiast frytek.

Frytki układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Ważne, by ułożyć ziemniaki tak, by się ze sobą nie stykały. Jeśli o tym zapomnicie to możecie pożegnać się z chrupiącymi frytkami.

Pieczemy bataty w piekarniku nagrzanym do 225 stopni C przez ok. 20-25 minut. W połowie czasu pieczenia przewracamy frytki na drugą stronę. Po 20 minutach bacznie się im przyglądajcie, bo lubią się przypalić.

To najlepsze frytki z batatów, jakie jadłam. Szybkie w przygotowaniu, smaczne, chrupiące i niezawierające miliona kalorii pochodzących z frytury.

Chrupiące frytki z batatów.
Z pamiętnika kury domowej: jak pozbyć się muszek owocówek, usunąć kamień z czajnika elektrycznego i zachować świeżość ziół na dłużej.

Z pamiętnika kury domowej: jak pozbyć się muszek owocówek, usunąć kamień z czajnika elektrycznego i zachować świeżość ziół na dłużej.

Czas na nową serię na blogu, w której będę dzielić się z Wami sprawdzonymi, domowymi trikami, które ułatwią życie każdej pani domu. Przy okazji możecie podziwiać moją radosną twórczość w postaci rysunków obrazujących dany temat. 

JAK POZBYĆ SIĘ MUSZEK OWOCÓWEK?


Jak pozbyć się muszek owocówek?

W tym roku muszki owocówki to jakaś plaga. Chyba nie ma osoby, która tego lata nie miała z nimi do czynienia. Przynosimy je do domu na warzywach i owocach kupowanych w supermarketach. Rozmnażają się w zastraszającym tempie i atakują każdy pozostawiony na zewnątrz skrawek jedzenia. Kiedy już się pojawią to niestety czeka nas żmudna walka. Najpierw musimy się ich pozbyć, a potem dokładnie umyć każdą powierzchnię, bo niestety ich jaja nie są widoczne gołym okiem (każda muszka może ich złożyć nawet 60). Jeśli próbowałyście kiedyś kupić specjalną pułapkę na te stworzenia to zapewne wiecie, że za bardzo nie spełnia swojego zadania, a wcale nie jest taka tania.

Jest jednak prosty domowy sposób na to, aby pozbyć się muszek owocówek. Będziecie potrzebować małej miseczki, płynu do mycia naczyń oraz fermentowanego octu jabłkowego. Wlewamy ocet do miseczki (do połowy wysokości naczynia), a następnie dodajemy do niego kilka pompek płynu do mycia naczyń. Całość mieszamy i wystawiamy w miejscach, gdzie obecnie rezydują muszki. Dlaczego to działa? Muszki uwielbiają zapach lekko gnijących owoców, a fermentowany ocet jabłkowy ma dokładnie taki zapach. Jednak gdyby umieścić w miseczce tylko ocet pułapka by nie zadziałała, bo muszki owocówki potrafią siadać na wodzie i nie utonąć. Właśnie dlatego potrzebny jest płyn, który nie pozwoli im już odlecieć - po prostu przykleją się do powierzchni wody i zatoną.

JAK USUNĄĆ KAMIEŃ Z CZAJNIKA ELEKTRYCZNEGO?

Jak usunąć kamień z czajnika elektrycznego?

Twarda woda to kolejna zmora każdej pani domu. Twarda woda oznacza osadzanie się kamienia na dnie czajnika, co skutkuje dodatkiem osadu do każdej kolejnej herbaty czy kawy. Wystarczy jednak tylko godzina, by znów cieszyć się czajnikiem, który wygląda jak nowy. Aby usunąć kamień z czajnika elektrycznego będziecie potrzebować ocet spirytusowy i wodę (może być z kranu). Mieszamy ocet i wodę w proporcji 1:2, czyli jedna część octu do dwóch części wody. Wlewamy naszą mieszankę do czajnika i delikatnie podgrzewamy (do ok. 50 stopni C), ale w żadnym wypadku nie gotujemy. Zostawiamy na godzinę. Po tym czasie roztwór wylewamy. Następnie wlewamy wody do pełna i zagotowujemy. Po wylaniu wody możemy usunąć resztę osadu wilgotną szmatką, ale zazwyczaj nie ma takiej potrzeby.

JAK PRZEDŁUŻYĆ ŚWIEŻOŚĆ ZIÓŁ?

Jak przedłużyć świeżość ziół (szczypiorek, pietruszka, koperek)?

Chyba każdy zna ten problem - kupujemy zioła, a one po 2 dniach nie nadają się totalnie do niczego. Jest jednak bardzo prosty sposób na to, by przedłużyć ich świeżość. Wystarczy kawałek folii aluminiowej, na której kładziemy kilka listków ręcznika papierowego. Przy użyciu spryskiwacza zwilżamy ręcznik papierowy, na którym układamy zioła, po czym zawijamy je jak kebab i wkładamy do lodówki. Jeśli ręcznik wyschnie należy go ponownie zwilżyć. Ja najczęściej wykorzystuję ten trick, aby zachować na dłużej świeżość szczypiorku, natki pietruszki i koperku. Sprawdza się świetnie, a ja cieszę się tymi pysznościami nawet 2-3 tygodnie.

Wszystkie przedstawione w tym artykule tricki zostały przeze mnie sprawdzone i sama z nich korzystam na co dzień, a więc macie gwarancję, że działają. Mam nadzieję, że się Wam przydadzą i ułatwią Wasze kuchenne życie.

Znacie te kuchenne sztuczki? A może macie jakieś swoje ulubione domowe triki? Podzielcie się nimi w komentarzach. Na pewno się komuś przydadzą.