Śniadanie z jesienną nutą, czyli owsiano-jabłkowe smoothie ze szczyptą cynamonu.

Śniadanie z jesienną nutą, czyli owsiano-jabłkowe smoothie ze szczyptą cynamonu.

Owsiano-jabłkowe smoothie ze szczyptą cynamonu.

Owocowe koktajle goszczą w naszym domu przez cały rok. Stanowią idealne drugie śniadanie - są smaczne i pożywne, a ich wykonanie nie zajmuje zbyt wiele czasu. Latem powinny być orzeźwiające, a w okresie jesienno-zimowym warto do nich dodać odrobinę rozgrzewających przypraw. A skoro mamy jesień w pełni to idealny moment na kolejny przepis na smoothie. Tym razem w jesiennej odsłonie, z dodatkiem naszych, polskich jabłek.

Przepis na jabłkowo-bananowe smoothie z płatkami owsianymi.

JABŁKOWO-OWSIANY KOKTAJL Z NUTĄ CYNAMONU.

Do przygotowania koktajlu będą potrzebne następujące składniki:
* szklanka mleka owsianego
* 2 łyżki jogurtu naturalnego
* 1 mały banan
* 2 małe jabłka lub jedno duże
* 0.5 szklanki płatków owsianych
* 1/3 łyżeczki cynamonu
* szczypta kardamonu
* szczypta imbiru

Wszystkie składniki wrzucamy do blendera i miksujemy aż do uzyskania gładkiej konsystencji.


Jabłkowo-owsiany koktajl idealny na drugie śniadanie.
Więcej przepisów na smoothie znajdziecie w zakładce koktajle
Z pamiętnika kury domowej: 4 sprawdzone sposoby na usunięcie plamy z krwi z ubrania.

Z pamiętnika kury domowej: 4 sprawdzone sposoby na usunięcie plamy z krwi z ubrania.

Sprawdzone, domowe sposoby na usunięcie plamy z krwi z ubrania.

Czas na kolejny artykuł z serii: "Z pamiętnika kury domowej...". Tym razem porozmawiamy sobie o plamach, a konkretnie o tym, jak usunąć plamy z krwi z ubrań. Będzie to pierwszy tekst z cyklu, w którym przedstawię Wam domowe sposoby na pozbycie się różnego rodzaju plam z odzieży.

Jeśli chodzi o plamy z krwi to najważniejszą rolę odgrywa tu czas. Świeże plamy zazwyczaj usuniemy bez większych problemów. Zaschnięta krew niestety sprawia dużo więcej kłopotów. Może się okazać, że nie uda się nam jej pozbyć. Przejdźmy jednak do konkretów - jak uratować zabrudzoną krwią odzież?

ZIMNA WODA

Najłatwiej usunąć krew z tkaniny, kiedy plama jest świeża. Wówczas wystarczy przepłukać to miejsce lodowatą wodą, jednocześnie delikatnie pocierając tkaninę. W żadnym wypadku nie należy używać do tego ciepłej wody, bo plama się utrwali, a wówczas jej usunięcie może okazać się niemożliwe.

WODA UTLENIONA

Czasem zdarza się jednak, że nie od razu zauważamy zabrudzenie. W takiej sytuacji zwykła woda nie wystarczy. Na stare plamy możemy zastosować wodę utlenioną. Wylewamy kilka kropel na wacik i "tamponujemy" plamę aż do czasu jej całkowitego usunięcia. Możemy spróbować także polać zabrudzone miejsce odrobiną wody utlenionej i delikatnie potrzeć poplamiony materiał. W obu przypadkach na koniec należy przepłukać tkaninę pod zimną wodą. Jeśli plamy są bardziej rozległe należy płukać zabrudzone ubranie w wodzie z dodatkiem wody utlenionej - 200 ml wody utlenionej na 1 litr wody. Po usunięciu plamy płuczemy ubranie pod zimną, bieżącą wodą. Należy jednak ostrożnie stosować wodę utlenioną na tkaninach w intensywnych kolorach, gdyż zachodzi ryzyko ich odbarwienia. 

SOK Z CYTRYNY

Na plamy z krwi dobrze działa także cytryna, która ma właściwości wybielające. Wystarczy delikatnie wetrzeć sok z cytryny w zabrudzoną tkaninę i chwilę odczekać. Po czym przepłukać dokładnie pod zimną wodą. Należy jednak pamiętać, że tak jak w przypadku wody utlenionej, delikatne tkaniny oraz ubrania w mocnych kolorach mogą zostać trwale zniszczone przez odbarwienie. 

SÓL KUCHENNA

Świeżą plamę można również posypać solą kuchenną i zostawić tak na godzinę, a następnie spłukać tkaninę zimną wodą. Sól powinna wchłonąć krew, a po plamie nie powinno być śladu. Jeśli krew zdążyła już zaschnąć wówczas namaczamy ubranie w wodzie z dodatkiem soli - na litr wody wsypujemy 3 łyżki (w przypadku delikatnych tkanin 1.5 łyżki). 

Niezależnie od tego, którą metodę wybierzemy, po usunięciu plamy pierzemy odzież według wskazówek na metce. 

Mam nadzieję, że cykl tych krótkich poradników okaże się dla Was przydatny, a jeśli macie jakieś swoje sprawdzone, domowe sposoby na usunięcie plam z krwi z ubrań to podzielcie się nimi w komentarzach - na pewno przydadzą się innym. 
Efektywna praca z domowego biura, czyli 10 sposobów, dzięki którym twoja produktywność wystrzeli w kosmos.

Efektywna praca z domowego biura, czyli 10 sposobów, dzięki którym twoja produktywność wystrzeli w kosmos.


Praca w domowym zaciszu to marzenie wielu ludzi. Pracując z domu można jednak bardzo łatwo wpaść w pułapkę braku granicy między pracą a życiem osobistym. Dookoła nas jest mnóstwo rozpraszaczy, które są w stanie skutecznie obniżyć naszą efektywność. W dodatku wszyscy nieustannie powtarzają, że nie powinno przynosić się pracy do domu, jeśli chce się zachować balans między pracą a relaksem. Staje się to z lekka problematyczne, jeśli nasze biuro mieści się w domu. Siedząc w dresie, na kanapie, z laptopem na kolanach ciężko czasem wykrzesać z siebie motywację do działania. Wystarczy jednak zastosować kilka prostych trików, dzięki którym nasza produktywność znacząco wzrośnie.

WSTAŃ I DZIAŁAJ

Najgorsze co możesz zrobić to zostać w łóżku i w nim zrobić punkt swojego dowodzenia. Po pierwsze łóżko powinno kojarzyć Ci się tylko z odpoczynkiem, spaniem i seksem. Nie dziw się potem, że nie możesz zasnąć w nocy, kiedy spędzasz pół dnia w łóżku z komputerem i telefonem w ręce. Twój mózg kojarzy łóżko z pracą więc naturalnie nie chce byś zasypiała wtedy, kiedy potrzebujesz trzeźwego umysłu. Poza tym łóżko rozleniwia, tak samo, jak cały dzień spędzony w piżamie. Nic dziwnego, że ciągnie Cię bardziej do przeglądania blogów i Instagrama niż do pracy nad kolejnym projektem. Dlatego wstań, pościel łóżko i od razu udaj się pod prysznic. Nie zapomnij też o tym, żeby narzucić na siebie coś ładnego. Dzięki temu od razu włączy ci się tryb pracy, a przy okazji będziesz też dobrze wyglądać.

WYZNACZ MIEJSCE DO PRACY I ZACHOWAJ W NIM PORZĄDEK

To, co zabija Twoją produktywność to brak wyraźniej granicy między strefą pracy a strefą relaksu. Siedząc na kanapie w salonie ciężko oprzeć się włączeniu telewizora i obejrzeniu kolejnego odcinka ulubionego serialu na Netflixie. Przecież to tylko jeden odcinek. Niestety dobrze wiemy, że nigdy nie kończy się na jednym, a to sprawia, że obowiązki służbowe tylko się nawarstwiają. Dlatego tak ważne jest, by wyznaczyć, w domu, miejsce do pracy. Oczywiście idealnym rozwiązaniem jest osobny pokój, który możemy przeznaczyć na biuro. Jednak nie każdy może sobie na to pozwolić. W takiej sytuacji wystarczy mały kącik, w którym postawisz biurko, a który będzie dla Ciebie stanowił wydzieloną strefę pracy. Możesz nawet oddzielić takie miejsce, od reszty pomieszczenia, parawanem. Tak naprawdę nieważne czy masz osobne biuro, czy tylko wydzieloną strefę w salonie. Liczy się to, że takie miejsce posiadasz. Aby jednak pracowało Ci się w nim przyjemnie i efektywnie pamiętaj, by utrzymywać w domowym biurze porządek. Dzięki temu nic nie będzie Cię rozpraszać, a wszystkie potrzebne dokumenty znajdziesz w kilka sekund. Spraw, by Twoje miejsce inspirowało Cię do pracy, a nie zniechęcało do działania.

STWÓRZ PLAN I HARMONOGRAM DZIAŁANIA

Wyrób w sobie nawyk planowania wszystkich działań z wyprzedzeniem. Wieczorem zrób listę rzeczy, które musisz ogarnąć następnego dnia. Dzięki czemu rano będziesz mogła od razu rozpocząć pracę. Nie będziesz się denerwować, że masz tyle do zrobienia, a nie wiesz, od czego zacząć. Nie będziesz także marnować czasu, by zaplanować swój dzień, bo listę przecież już masz. Oprócz zaplanowania poszczególnych działań nie zapomnij o stworzeniu harmonogramu - podziel projekt na etapy i wyznacz terminy ich zakończenia. Po czym wpisz je do kalendarza łącznie z pozostałymi ważnymi datami. Posiadanie tego typu terminarza znacząco ułatwi Ci pracę - nie zapomnisz już o ważnych spotkaniach czy datach zakończenia projektów, a przede wszystkim będziesz metodycznie, etapami realizować powierzone Ci zadania.


USTAL PRIORYTETY

Nie raz słyszałam, że na początku dnia warto odhaczyć najpierw te małe zadania, które nie zajmą nam wiele czasu. Niestety tego typu działanie sprawia, że zamiast realizować projekty stoimy w miejscu, a nasza produktywność jest na niewiele większym poziomie niż zero. Prawda jest taka, że te mini zadania zazwyczaj mają niski priorytet. Co za tym idzie faktycznie będziemy mieć poczucie, iż wykonałyśmy kawał dobrej roboty, bo przecież wykreśliłyśmy z listy tyle zadań. Jednak, co z tego skoro nie przybliżają nas one znacząco do zakończenia projektu, a ważne i wymagające dużej ilości pracy zadania nadal pozostają na naszej głowie. Aby zwiększyć efektywność pracy warto podczas rozpisywania listy działań od razu określić poziom ich ważności. Nadaj najwyższy priorytet tym zadaniom, które są najważniejsze z punktu widzenia danego projektu i które znacząco przybliżą go do jego zakończenia.

WYELIMINUJ WSZYSTKO, CO MOŻE CIĘ ROZPRASZAĆ

Zapewne uwielbiasz to, że pracujesz sama i tylko Ty kontrolujesz to, co i kiedy robisz. Oczywiście praca z domowego biura to wielki plus, ale może być także utrapieniem, jeśli damy się wciągnąć w tę czarną dziurę. Dom jest jednym wielkim rozpraszaczem. W domu nie tylko Facebook czy Instagram może Cię pochłonąć. Masz tu także całą kolekcję seriali i filmów na Netflixie oraz miliony filmików na YouTube. Do tego, kiedy akurat spada Twoja produktywność zauważasz jak fascynujące jest sprzątanie, pranie i gotowanie. Dobrze wiesz, że Internet zagina czasoprzestrzeń i, mimo iż mówisz sobie "tylko 5 minut na Facebooku" to po godzinie okazuje się, że oglądasz na YouTube śmieszne filmiki z kotkami. Dlatego, jeśli siadasz do pracy zapomnij na tę chwilę o istnieniu social mediów, telewizora czy smartfona. Zobaczysz, że im mniej rozpraszaczy tym wyższa produktywność, a to oznacza tylko jedno - szybsze zakończenie projektu.

PRACUJ W BLOKACH CZASOWYCH

Aby zwiększyć produktywność warto podzielić pracę na bloki czasowe. Polega to na tym, że wyznaczamy sobie konkretne zadanie i pracujemy nad nim nieprzerwanie przez określony czas, zapominając przy tym o wszelkiego rodzaju zewnętrznych rozpraszaczach. W ten sposób osiągamy maksymalny poziom skupienia, co sprawia, że pracujemy nie tylko szybciej, ale przede wszystkim bardziej wydajnie. Więcej informacji o pracy w blokach czasowych znajdziesz w artykule "Metoda Pomodoro, czyli jak efektywnie zarządzać czasem pracy".

USTAL GODZINY PRACY

Praca w domowym zaciszu ma to do siebie, że czasem ciężko wyznaczyć granicę między pracą a czasem na relaks. Jeśli nie masz jasno narzuconych godzin pracy może się okazać, że pracujesz cały dzień. Nie trudno przewidzieć, że prędzej czy później skończy się to tragicznie - albo totalnie wypalisz się zawodowo, bo będziesz tak zmęczona albo Twoja produktywność spadnie do minimum, bo nikt nie jest w stanie stale pracować na tak samo wysokim poziomie. Dlatego pomyśl o wyznaczeniu konkretnych godzin pracy. Sprawdź, kiedy jesteś najbardziej produktywna i ustal konkretny przedział czasowy, w którym jesteś niedostępna dla innych, bo pracujesz. W ten sposób bez problemu wykonasz wszystkie obowiązki i wyznaczysz jasną granicę między karierą a życiem prywatnym.


ODDZIEL PRACĘ OD OBOWIĄZKÓW DOMOWYCH

Skoro już wyznaczyłaś godziny pracy to wydziel także czas na obowiązki domowe. W żadnym wypadku nie zajmuj się domem, kiedy powinnaś pracować. Pamiętaj, że obowiązki domowe to taki sam rozpraszacz jak telewizor czy surfowanie po Internecie. Nie obniżaj swojej produktywności, tylko dlatego, że pranie patrzy na Ciebie z wyrzutem. Skończysz pracować to wrzucisz je do pralki albo zrobisz to w czasie przerwy. Nie ma sensu odrywać się od pracy dla czegoś, co może chwilę poczekać. Dobrze wiesz, że krótka niespodziewana przerwa może przerodzić się w zmarnowany poranek czy popołudnie.

PAMIĘTAJ O PRZERWACH

A skoro już o przerwie mowa. Przerwa na rozpraszacze jest zła, ale już zaplanowana przerwa w pracy jest czymś, o czym nie możesz zapominać. Nikt nie jest w stanie być produktywny 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. To naturalne, że po pewnym czasie następuje znużenie i zaczynamy się bardziej rozpraszać. Właśnie to jest ten moment, w którym powinnaś zrobić sobie przerwę. Daj sobie 15-20 minut. Zrób sobie herbatę, pójdź z psem na spacer. Możesz nawet nastawić to pranie, które jest Twoim wyrzutem sumienia tego dnia, a nawet przejrzeć feed na Instagramie. Zrób to, na co akurat masz ochotę, a co pozwoli Twojemu mózgowi na szybki reset. W ten sposób w kolejnym bloku czasowym zachowasz wysoką produktywność. 

WYJDŹ Z DOMU

Zdarza się, że wszystkie poprzednie sposoby nie działają. Czasem po prostu potrzebujemy chwilowej zmiany otoczenia. Właśnie dlatego, kiedy brak Ci weny, a Twoja motywacja i produktywność znacząco spadła, mimo stosowania wszystkich powyższych trików, po prostu wyjdź z domu. Zabierz laptopa i idź do kawiarni. Wyłącz wi-fi i skup się na pracy albo po prostu zamów kawę i obserwuj ludzi. Obecność innych i obserwowanie ich interakcji może być świetnym bodźcem do działania. Może się zdarzyć, że poznasz kogoś nowego i od czasu do czasu umówicie się na spotkanie mastermind gdzie porozmawiacie o swoich pomysłach. Opinia kogoś, kto nie jest z nami związany potrafi wnieść powiew świeżości do każdego projektu. Jeśli nie lubisz tłumów, a kawiarnia to ostatnie miejsce, w którym jesteś w stanie się skupić, możesz wybrać się do parku czy na plażę. Ważne, by zmienić, choć na chwilę otoczenie i odświeżyć umysł, a spojrzysz na wszystko z zupełnie nowej perspektywy.

Praca w domowym zaciszu potrafi być wyzwaniem, szczególnie jeśli chodzi o produktywność na najwyższym poziomie. Jednak jak widzisz nie ma powodów do paniki. Wystarczy wyrobić w sobie pewne nawyki i wprowadzić kilka prostych zmian, które pozwolą Ci cieszyć się nie tylko swobodą, jaką daje praca z domu, ale przede wszystkim sprawią, że będziesz sukcesywnie osiągać wyznaczone sobie cele. 

A jak Wy radzicie sobie ze spadkiem efektywności w pracy? Podzielcie się w komentarzach swoimi sposobami i trikami na produktywną pracę z domu.
Owsiane batoniki z suszonymi owocami, czyli zdrowa przekąska w jesiennej odsłonie.

Owsiane batoniki z suszonymi owocami, czyli zdrowa przekąska w jesiennej odsłonie.

Owsiane batoniki z suszonymi owocami.

Jeśli trafiłyście na mojego bloga to pewnie bardzo dobrze zdajecie sobie sprawę z tego, że sklepowe batoniki to zazwyczaj morze cukru i tłuszczy utwardzonych. Oczywiście można wytłumaczyć sobie ich kupowanie tym, że wszystko jest dla ludzi i raz na jakiś czas coś takiego nam nie zaszkodzi. Prawda jest jednak taka, że nie warto pchać w siebie cukru i tłuszczu w najgorszej postaci, kiedy można w kilka chwil przygotować słodkości, których skład będzie nam znany i nie przyprawi o ból głowy... ani żołądka. Były już czekoladowe batoniki z masłem orzechowym, żurawiną, miechunką i chia na bazie daktyli, a tym razem przygotowałam dla Was batoniki, których głównym składnikiem są płatki owsiane. Sprawdzą się idealnie na drugie śniadanie lub jako słodki dodatek do herbaty.

Śniadaniowe batoniki na bazie płatków owsianych.

Do przygotowania owsianych batoników będą potrzebne następujące składniki:
* 1.5 kubka płatków owsianych
* 0.5 kubka suszonych śliwek
* 0.5 kubka suszonych moreli
* 0.5 kubka rodzynek
* 0.5 kubka orzechów włoskich
* 6 łyżek sezamu łuskanego
* 2 łyżki czarnego sezamu
* 1/3 kubka masła orzechowego
* 2 łyżki masła klarowanego
* 4 łyżki miodu malinowego
* 0.5 łyżeczki ekstraktu waniliowego
* 1 łyżeczka surowego kakao
* 0.5 łyżeczki cynamonu
* szczypta soli himalajskiej.

Suszone owoce (pamiętajcie, by wybierać te niesiarkowane - np. Helio Natura) i orzechy kroimy na drobne kawałki. Do dużej miski wsypujemy płatki owsiane, suszone owoce, sezam oraz orzechy. Całość mieszamy.

Masło klarowane rozpuszczamy i łączymy razem z masłem orzechowym, miodem, ekstraktem waniliowym, cynamonem, kakao i solą. Dokładnie mieszamy.

Następnie wlewamy naszą miksturę do suchych składników i mieszamy silikonową szpatułką do czasu aż wszystkie składniki się połączą.

Przekładamy naszą miksturę do kwadratowej formy wyłożonej papierem do pieczenia i dokładnie ugniatamy, tak by utworzyła równą warstwę.

Wkładamy do lodówki na minimum 4 h, po czym kroimy na równe części.

Batoniki lepiej zachowują swoją formę, jeśli są przechowywane w lodówce.


Batoniki z płatkami owsianymi, suszonymi owocami, miodem i masłem orzechowym.
Nie mam czasu na siłownię, czyli 3 typy aktywności fizycznej dla zabieganych.

Nie mam czasu na siłownię, czyli 3 typy aktywności fizycznej dla zabieganych.

3 typy aktywności fizycznej dla zabieganych.

"Nie mam czasu na siłownię." - to chyba najczęściej używana wymówka, by wykręcić się od aktywności fizycznej. Choć nie zawsze brak czasu jest jedynym powodem. Często zdarza się, że po prostu wstydzimy się odwiedzić siłownię, bo uważamy, że nie jesteśmy wystarczająco fit. Na szczęście ani brak czasu, ani wstyd nie muszą oznaczać, że jedyne co nam pozostało to zaleganie na kanapie przed telewizorem. Jeśli jesteś osobą zabieganą lub jeszcze nie dojrzałaś do ćwiczenia na sali pełnej obcych ludzi to ten artykuł jest dla Ciebie. Znajdziesz tu 3 typy aktywności, które nie zabiorą Ci wiele czasu ani pieniędzy.

TRENING W DOMU

Trening w domowym zaciszu to jedna z najczęściej wybieranych opcji. Niewątpliwym plusem tego typu aktywności jest to, że ćwiczysz, kiedy masz akurat czas i nie marnujesz go na dojazd do siłowni. Koszt treningu w domu jest niewielki. Na początek wystarczy dres, zwykła mata za kilka złotych oraz butelki z wodą. Oczywiście wygodniej ćwiczy się z hantlami, na specjalnie do tego przeznaczonej macie i w sportowych ubraniach, ale nie jest to wcale niezbędne. Możesz w to wszystko zainwestować, jeśli okaże się, że treningi w domu to forma aktywności, która najbardziej Ci odpowiada. Na początek nie musisz nawet kupować żadnego dvd z programem treningowym. Bez problemu znajdziesz darmowe zestawy ćwiczeń na YouTube. Co ważne, wcale nie musisz od razu rzucać się na głęboką wodę i trenować codziennie po 2 godziny, tym bardziej, jeśli ilość wolnego czasu jest u Ciebie mocno ograniczona. Jestem jednak pewna, że uda Ci się bez problemu wygospodarować 10-15 minut na odrobinę ruchu. Więcej czasu spędzasz codziennie scrollując social media. Poza tym możesz poćwiczyć oglądając ulubiony serial - w ten sposób połączysz przyjemne z pożytecznym.

SPACER Z PSEM

Co, jeśli po pracy jesteś zbyt zmęczona na standardowy trening albo po prostu nie lubisz tego typu ćwiczeń? Wystarczy, że masz psa. Pójdź z nim na długi spacer. Dzięki czemu nie tylko sprawisz radość swojemu psu, spędzisz trochę czasu na świeżym powietrzu, ale przede wszystkim spalisz zbędne kalorie bez większego wysiłku. Spacer z psem jest przecież wpisany w Twoją codzienną rutynę, więc nie musisz kombinować, by wygospodarować na tego typu aktywność dodatkowy czas. 

POWER WALKING

Możliwe, że nie lubisz treningów siłowych, a w domu zamiast psa mieszka z Tobą kot. Na szczęście nie oznacza to, że odtąd Twoim najlepszym przyjacielem będzie kanapa i pilot od telewizora. Znajdź chwilę czasu w weekend i wkręć się w power walking. To szybki marsz, który zadziała na Twoje ciało jak trening cardio wykonany na siłowni. Spalisz zbędne kalorie, a do tego spędzisz czas na świeżym powietrzu. Wcale nie potrzebujesz dużo wolnego czasu. Jedyne czego potrzebujesz to wygodne buty. Nawet jeśli w tygodniu nie uda Ci się wygospodarować kilku wolnych minut możesz jadąc do pracy wysiąść jeden przystanek wcześniej i przejść ten odcinek szybszym tempem. 

Jak widzisz aktywność fizyczna to nie jedynie treningi na siłowni. Nawet jeśli cierpisz na chroniczny brak czasu nie oznacza to, że musi cierpieć także Twoje zdrowie i kondycja. Wystarczy zaledwie 15 minut dziennie, a tyle na pewno uda Ci się wygospodarować. Pamiętaj, że jeśli chcesz to znajdziesz sposób, a jeśli nie chcesz to znajdziesz powód. 

A w jaki sposób Wy radzicie sobie w dni, kiedy zupełnie nie macie czasu na trening na siłowni? Podzielcie się w komentarzach swoimi ulubionymi formami aktywności fizycznej. 
"Mam 30 lat." 5 powodów, dlaczego powinnaś wymawiać to zdanie z uśmiechem na ustach.

"Mam 30 lat." 5 powodów, dlaczego powinnaś wymawiać to zdanie z uśmiechem na ustach.

"Mam 30 lat." 5 powodów, dlaczego powinnaś wymawiać to zdanie z uśmiechem na ustach.

30 lat. Dla wielu nastolatków to już starość. Dla wielu dwudziestolatków 30-tka to szczytowy moment życia. Tak jakby za tą magiczną granicą była już tylko starość i pewność, że nic dobrego ich już nie spotka. Co prawda czasy się zmieniają, ale nadal wielu ludzi wierzy w to, że wszystko, co najlepsze w życiu musi wydarzyć się przed 30 urodzinami. Potem pozostaje już tylko stabilne, nudne życie staruszka. Jeśli i Ty odczuwasz strach przed wkroczeniem w 30 rok swojego życia to czytaj dalej, bo za chwilę pokażę Ci, że masz przynajmniej 5 powodów, dla których 30-te urodziny powinny być dla Ciebie imprezą życia. "Mam 30 lat." - odtąd będziesz wymawiać to zdanie z uśmiechem na ustach.

WIESZ CZEGO CHCESZ

W ciągu ostatnich lat zdążyłaś już dobrze poznać siebie i swoje ciało. Lepiej rozumiesz siebie i swoje potrzeby. Wiesz co lubisz, a czego nie. Wiesz co sprawia Ci radość, a co smutek. Wiesz również, w czym czujesz się i wyglądasz dobrze. Jesteś bardziej pewna siebie i nie martwisz się tym, co powiedzą inni. Wiesz już, że wcale nie musisz robić czegoś, bo ktoś od Ciebie tego oczekuje. Po prostu wiesz czego chcesz i żyjesz według zasady, że jeszcze się taki nie urodził co by wszystkim dogodził, więc nie martwisz się tym, że nie spełniasz czyichś oczekiwań. Jesteś najlepszą wersją siebie, a nie czyimś wyobrażeniem.

MASZ ZAUFANE GRONO PRZYJACIÓŁ

Może nie masz tylu przyjaciół co w czasach szkolnych, ale stanowią oni grupę ludzi, na których możesz polegać w każdej sytuacji. Miałaś wystarczająco dużo czasu, by poznać mechanizmy, jakimi rządzi się współczesny świat. Potrafisz więc wyczuć intencje ludzi z Twojego otoczenia i bez problemu eliminujesz tych, którzy chcą się z Tobą zaprzyjaźnić tylko ze względu na własne korzyści. Wiesz, że życie jest zbyt cenne, by spędzać czas z ludźmi, którzy Cię nie szanują, a chcą jedynie wykorzystać. Potrafisz się od nich odciąć, bo Twoje zdrowie i szczęście jest ważniejsze. Nie marnujesz więc czasu na toksyczne znajomości.

NIE MARTWISZ SIĘ BZDURAMI

W tym wieku wiesz już, że nie warto przejmować się niektórymi rzeczami. Prawdopodobnie zdążyłaś już przerobić wszystkie, klasyczne problemy. Problemy, które w danym czasie wydawały Ci się końcem świata, ale kiedy udało Ci się pokonać przeciwności losu pozostało Ci jedynie śmiać się z tego, że tak bardzo bałaś się, że coś pójdzie nie po Twojej myśli. Nie zaprzątasz sobie głowy sprawami, na które nie masz wpływu, bo dobrze wiesz, że nie ma to większego sensu. Działasz zgodnie z myślą, że los zsyła Ci tylko takie problemy, z którymi jesteś w stanie sobie poradzić więc masz tylko dwie możliwości - albo sobie poradzisz, albo to nie Twój problem. 

OSIĄGNĘŁAŚ STABILNOŚĆ FINANSOWĄ

Dobijając do 30-ki jesteś w dużo lepszej pozycji finansowej, niż kiedy miałaś dwadzieścia parę lat. Jeśli w ostatnich latach solidnie pracowałaś nad swoją karierą to na pewno zdążyłaś już awansować na zadowalający Cię pułap. Mając 30 lat na karku masz 2 scenariusze - albo osiągnęłaś stabilność finansową, albo przynajmniej wiesz dokładnie, w którym kierunku powinnaś podążać, aby osiągnąć swój cel. To Twój czas na podbój Świata.  

TWOJE ŻYCIE NIE MUSI BYĆ POUKŁADANE

Jeśli ktoś próbuje Ci wmówić, że mając 30 lat Twoje życie powinno być już poukładane, że powinnaś mieć męża, dzieci, dom i samochód na kredyt oraz pracę, której nienawidzisz, ale nie możesz jej zmienić, bo przecież masz rodzinę na utrzymaniu, to powinnaś zmienić znajomych. Twoje 30 urodziny wcale nie oznaczają, że następnego dnia masz się obudzić i szczegółowo rozrysować plan na resztę życia. Nieustannie się uczymy i rozwijamy, a co za tym idzie zmieniamy swoje poglądy i myślenie. Życie nie musi być poukładane jak produkty na regałach w supermarkecie. Wcale nie musisz kupić domu przed 30, ani auta ani nawet nie musisz siedzieć za biurkiem w swojej wymarzonej pracy. Nic nie musisz. Każda z nas jest inna i podąża swoją własną ścieżką. To, że ktoś osiągnął sukces w pracy czy jeździ samochodem za pół miliona wcale nie oznacza, że jego życie jest poukładane. Pamiętaj, że wiek to tylko liczba, a Twoje życie ma taką zaletę, że jest Twoje i nikt nie ma prawa dyktować Ci w nim warunków. 

Mam nadzieję, że przekonałam Cię, że nie masz się czego bać. Zrób wielką imprezę i celebruj swoje dotychczasowe życie, bo to dopiero początek. Bo przecież wiesz, że życie zaczyna się dopiero po 30 prawda?