5 urządzeń, bez których trudno mi już wyobrazić sobie codzienne życie.

5 urządzeń, bez których trudno mi już wyobrazić sobie codzienne życie.

Kilka dekad temu ludzie byli pewni, że w roku 2000 będziemy mieć już latające samochody, a światem będą rządzić roboty. Co prawda pierwsza część przepowiedni się nie sprawdziła, bo zamiast latających aut mamy auta elektryczne, które zimą nie są w stanie przejechać dalej niż 30 km, jednak nie sposób się nie zgodzić, że w obecnych czasach w pewnym sensie roboty zawładnęły naszym życiem. Na szczęście nie pod postacią złowrogich cyborgów, a urządzeń, które na co dzień ułatwiają nasze życie na tyle, że nie wyobrażamy już sobie codzienności bez ich udziału. Na co dzień moje działania wpiera 5 takich urządzeń. Jeśli jesteś ciekawa, jakie sprzęty na stałe zagościły w moim życiu, zachęcam cię do dalszego czytania. 

1. CZYTNIK EBOOKÓW - KINDLE.

Pierwsze urządzenie zapewne nie będzie zaskoczeniem, dla wszystkich którzy mnie znają. Książki towarzyszą mi odkąd pamiętam. Poza kilkoma szkolnymi latami czytam tak naprawdę od zawsze. Jeszcze parę lat temu byłam święcie przekonana, że nigdy nie kupię czytnika e-booków, bo przecież nie ma nic lepszego od zapachu nowiutkiej książki prosto z drukarni. A czytnik przecież nie jest w stanie tego odtworzyć. No cóż, jak to mówią: nigdy nie mów nigdy. Pewnego pięknego dnia postanowiłam sprawdzić skąd tyle zachwytów. Kupiłam czytnik Kindle i przepadłam. Obecnie nie wyobrażam sobie powrotu do papierowych książek. Do tego stopnia, że jeśli jakaś książka nie ma wersji elektronicznej to po prostu jej nie kupię. Plusy czytnika zdecydowanie przeważają na korzyść Kindle. Po pierwsze mogę czytać zawsze i wszędzie, bo urządzenie jest małe, lekkie i poręczne, więc bez problemu można je wrzucić do torebki i zabrać ze sobą. Ponadto nie muszę się ograniczać do jednej książki, bo czytnik pomieści ich setki. Dodatkowo, co akurat dla mnie jest dość istotne, mogę bez problemu czytać książki w języku angielskim, bo ich zakup jest banalnie prosty. Amerykański Amazon oferuje tysiące e-booków, w tak niskich cenach, że aż żal nie skorzystać. Jeśli dodamy do tego abonament w Legimi to jedno, małe urządzenie staje się ogromną, dostępną w każdej chwili biblioteką. Obecnie posiadam model Kindle Paperwhite 4 i jego niewątpliwym plusem jest podświetlenie ekranu, dzięki czemu mogę czytać w każdych warunkach. W najnowszym modelu poza natężeniem możemy także sterować barwą światła, a to istotne, jeśli dbasz o higienę snu i nie chcesz wystawiać się na działanie światła niebieskiego przed położeniem się do łóżka. Tak, że od paru lat jedyne książki papierowe jakie kupuje to te dla dzieci. Akurat w tym wypadku uważam, że nie ma nic lepszego niż radość z przewracania kartek i oglądania przepięknych kolorowych ilustracji.

2. SMARTWATCH - APPLE.

To zabawne, bo przez lata noszenia klasycznego zegarka wyjście bez niego nie stanowiło większego problemu. Natomiast bez smartwatcha jak bez ręki. Odkąd kilka lat temu kupiłam swojego pierwszego Apple Watcha (obecnie korzystam z wersji Apple Watch 8) tak od tego czasu nie wyobrażam sobie funkcjonowania bez niego. Decydując się na zakup tego typu urządzenia od razu wiedziałam, że samo liczenie kroków, spalonych kalorii i możliwość logowania treningów to zbyt mało. Zależało mi na tym, by w ciągu dnia jak w najmniejszym stopniu musieć korzystać z telefonu. W związku z tym naturalnym wyborem był Apple Watch, który de facto jest smartfonem w wersji mini, a który spełnia moje wymagania w 100%. Możliwość głosowego pisania i odpisywania na wiadomości, rozmowy bez konieczności zajmowania rąk telefonem czy płatności zegarkiem to wszystko genialne opcje, które na co dzień znacząco ułatwiają mi życie, tak w pracy, jak i jako mamie 4-latka.

3. AIRFRYER, CZYLI FRYTKOWNICA BEZTŁUSZCZOWA - PHILIPS.

Frytkownica beztłuszczowa to niekwestionowana królowa mojej kuchni. Śmiem twierdzić, iż jest to najlepszy zakup ostatniej dekady. To tego typu urządzenie, którego nie wiesz, że potrzebujesz, dopóki go nie kupisz, a jak już kupisz to zastanawiasz się jak wcześniej w ogóle mogłaś żyć bez niego. Gdy rozpoczęłam poszukiwania najwięcej pozytywnych opinii miały urządzenia marki Philips, a konkretnie model Ovi Smart XXL. Postanowiłam więc zaufać internetowym ekspertom i kupiłam właśnie ten egzemplarz. Najlepszą opinią o tym sprzęcie niech będzie fakt, iż od tego czasu piekarnik użyłam chyba ze 4 razy, a airfyer jest z nami już 2 lata. Dzięki temu nasze rachunki za prąd znacząco spadły, a to głównie dlatego, iż w airfryerze potrawy przygotowywane są w znacznie krótszym czasie i niższych temperaturach. Możemy w nim smażyć, piec, grillować czy po prostu podgrzać jedzenie. Philips oferuje także dodatkowe akcesoria, przy pomocy których możliwe jest nawet upieczenie pizzy. Dodatkowo w dedykowanej aplikacji znajdziesz setki prostych i smacznych przepisów. Przed zakupem obawiałam się, czy nie będzie to kolejne urządzenie, które tylko stoi w szafce i się kurzy. Tymczasem używamy go codziennie i nie wyobrażam już sobie gotowania bez airfyera. Niedawno pojawił się nowy model Ovi Smart 2.0, który oferuje jeszcze więcej możliwości, więc chyba już wiesz, jakie są moje plany zakupowe na ten rok. 

4. ODKURZACZ BEZPRZEWODOWY - DREAME.

Długo wzbraniałam się przed zakupem odkurzacza bezprzewodowego. W końcu posiadałam już odkurzacz "na kablu", więc jakoś ciężko było mi usprawiedliwić kupno kolejnego urządzenia, które pełniło dokładnie taką samą funkcję. Nie da się jednak ukryć, że standardowy odkurzacz ma tą jedną zasadniczą wadę, a mianowicie to, że trzeba go podłączyć do gniazdka. O ile nie jest to może zbytnio uciążliwe, jeśli masz małe mieszkanie, którego układ mieści się na jednym poziomie to schody zaczynają się dopiero jak trzeba odkurzyć piętrowy dom. Właśnie... schody, to przez nie odkurzanie staje się znienawidzoną czynnością. Kabel plączący się pod nogami, do tego trzeba jednocześnie odkurzać i trzymać nieporęczny i ciężki pojemnik. Dodajmy do tego przełączanie kabla między piętrami. Po prostu koszmar. Pewnego dnia postanowiłam więc zrobić rozeznanie. Oczywiście po wpisaniu w wyszukiwarkę hasła "odkurzacz bezprzewodowy" zapewne domyślasz się, iż z każdej strony zaatakowały mnie reklamy jedynego słusznego odkurzacza. Sęk w tym, że nie bardzo miałam ochotę wydać ok. 5 tysięcy na produkt tego typu. Tym bardziej w sytuacji, kiedy miałam wątpliwości czy jest to urządzenie, którego tak naprawdę potrzebuję. Aż pewnego dnia natrafiłam na wzmiankę o odkurzaczu Dreame. Była to marka, o której nigdy wcześniej nie słyszałam jednak ich produkty były zachwalane przez wielu zadowolonych użytkowników. Po dłuższym namyśle wybrałam model R10 i co tu dużo mówić zakochałam się w tym urządzeniu od pierwszego wejrzenia. Odkurzacz posiada wielofunkcyjną szczotkę z podświetleniem LED, co ułatwia sprzątanie ciemnych przestrzeni np. pod kanapą. Odkurzacz jest lekki i poręczny, a opróżnienie pojemnika odbywa się za pomocą jednego przycisku. Szybko i bezproblemowo. W zestawie znajdziesz także dodatkowe szczotki: szczelinową, szeroką z dodatkowym włosiem do delikatnych powierzchni (świetnie odkurza klawiaturę i skórzaną sofę) oraz miniszczotkę dedykowaną do materacy i mebli tapicerowanych. Dreame R10 posiada 3 prędkości odkurzania i akumulator pozwalający na nieustanną prace aż do 60 minut. Na jednym naładowaniu bez problemu jestem w stanie odkurzyć cały dom, czyli 200 metrów. Odkurzacz bezprzewodowy zdecydowanie ułatwia codzienne życie, a dodatkowo sprawił, że znienawidzona czynność, jaką jest sprzątanie stała się przyjemnością. 

5. KAMERA SAMOCHODOWA - MIO.

Na koniec małe urządzenie, bez którego nie wyobrażam sobie jazdy samochodem w dużym mieście. Kamera samochodowa to według mnie totalny must have, szczególnie jeśli jeździsz dużo. Nie zliczę ile razy ktoś zajechał nam drogę stwarzając w ten sposób ogromne zagrożenie. O ile kamera w żaden sposób nie uchroni cię przed wypadkiem to jeśli chodzi o decyzję policji o sprawcy kolizji to dowód w postaci nagrania wideo będzie w tej sytuacji niezastąpiony. Ułatwi to także proces uzyskania odszkodowania. Dlatego zachęcam każdego do kupna wideorejestratora. My wybraliśmy markę Mio, nie pamiętam, jaki to model, ale służy nam bezproblemowo już ładnych kilka lat. Dodatkowo posiada opcję, w której włącza się samoistnie po wykryciu uderzenia, co świetnie sprawdza się podczas postoju na parkingu. 

Ktoś kiedyś powiedział, że człowiek bardzo szybko przyzwyczaja się do dobrego i nie sposób się z tym nie zgodzić, czego ewidentnym przykładem jest to, że bez tych 5 urządzeń trudno mi już wyobrazić sobie codzienne życie.