Gorące kakao z kokosową bitą śmietaną.

1/12/2018

Gorące kakao z kokosową bitą śmietaną.

Gorące kakao z kokosową bitą śmietaną.

Kubek gorącego kakao to idealny sposób na błyskawiczną poprawę humoru, a kiedy dodamy do niego bitą śmietanę to jedyne czego nam będzie brakować do pełni szczęścia to dobra książka i koc. Perfekcyjny pomysł na długie, mroźne, zimowe wieczory.

Gotowe kakao zazwyczaj pełne jest zbędnego cukru i chemii. Bita śmietana kupiona w sklepie wcale nie jest dużo lepsza. Dlatego dziś przychodzę do Was z przepisem na domowe gorące kakao z kokosową bitą śmietaną.

Gorące surowe kakao z bitą śmietaną z mleczka kokosowego.

Gorące domowe kakao z dodatkiem bitej śmietany, wiórków kokosowych i tartej, gorzkiej czekolady.

Do przygotowania kakao będą potrzebne następujące składniki:

* 1 kubek mleka ryżowo-kokosowego (możecie wybrać inne - takie, którego smak najbardziej Wam odpowiada)
* 1 łyżka surowego kakao w proszku
* 1 łyżka syropu daktylowego
* 1/4 łyżeczki ekstraktu z wanilii
* szczypta soli himalajskiej.

Wszystkie składniki umieszczamy w rondelku i gotujemy na średnim ogniu cały czas mieszając, przy pomocy ręcznej ubijaczki tak, aby rozbić ewentualne grudki. Mieszamy do czasu aż kakao będzie miało gładką konsystencję i będzie gorące.

Do przygotowania kokosowej bitej śmietany będą potrzebne następujące składniki:
* 1 puszka mleczka kokosowego
* 1 łyżka syropu daktylowego
* 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii.

Puszkę mleczka kokosowego wstawiamy do lodówki na 24 godziny. Krem kokosowy oddzieli się w tym czasie od wody kokosowej. Przekładamy krem do miski, dodajemy syrop daktylowy i ekstrakt z wanilii, po czym ubijamy jak klasyczną bitą śmietanę.

Kakao wlewamy do kubka, na wierzch kładziemy porcję bitej śmietany, a całość dekorujemy wiórkami kokosowymi i startą gorzką czekoladą.

Dodatkowe wskazówki:
- krem kokosowy jest mocno podatny na temperaturę, jeśli nie zamierzacie jej serwować zaraz po ubiciu to schowajcie ją do lodówki.
- kokosową bitą śmietanę można przechowywać w lodówce, ale może wymagać ponownego ubicia przed kolejnym serwowaniem.
- krem kokosowy powinien pojawić się u góry puszki i być dość gęsty, niestety nie z każdego mleczka uzyskacie tego typu krem.

Kubek gorącego kakao z dodatkiem kokosowej bitej śmietany i wiórków z kokosa.

Gorące kakao z bitą śmietaną z mleczka kokosowego podane w filiżance.

Lubicie gorące kakao? Próbowaliście domowej wersji z kokosową bitą śmietaną? Jakie są Wasze ulubione napoje w okresie jesienno-ziomowym?
30 dni do zdrowego stylu życia, czyli jak w 4 tygodnie zmienić nawyki żywieniowe.

1/09/2018

30 dni do zdrowego stylu życia, czyli jak w 4 tygodnie zmienić nawyki żywieniowe.

30 dni do zdrowego stylu życia.

Zdrowy styl życia to temat, który już od dawna jest na topie. Choć w większości przypadków pierwszym skojarzeniem z tym hasłem jest odchudzanie. Tymczasem zdrowe odżywianie wcale nie musi od razu oznaczać tego, że chcemy zrzucić kilka zbędnych kilogramów. Warto zmienić swoje nawyki na zdrowsze, chociażby dla lepszego samopoczucia i zdrowia. Niestety często zdarza się, że jesteśmy negatywnie nastawieni do zmian - głównie dlatego, że nie wiemy, za co się najpierw zabrać i brakuje nam odpowiednio ułożonego planu działania. Podobno wystarczy zaledwie 21 dni, aby wyrobić w sobie nowy nawyk. Zatem nie ma na co czekać, bierz się do działania. Pokażę Ci jak w kilku prostych krokach wdrożyć zdrowy styl odżywiania - nawet nie zauważysz, kiedy zmienisz swoje nastawienie i nawyki żywieniowe.

TYDZIEŃ 1 - POZNAJ I ZROZUM SWOJE NAWYKI ŻYWIENIOWE.

Najczęściej popełnianym błędem jest chęć zmiany wszystkiego na raz. Jeśli chcesz odnieść sukces to przede wszystkim musisz odkopać swoje pokłady cierpliwości. Sukces, nie ważne w jakiej dziedzinie, nigdy nie przychodzi w ciągu jednej nocy. Dlatego też w pierwszych 7 dniach nie zmienisz właściwie nic. Poza piciem odpowiedniej ilości wody. Z tym akurat nie ma co zwlekać, im szybciej zapewnisz organizmowi odpowiedni poziom nawodnienia, tym lepiej. Zajrzyj do artykułu "Woda zdrowia Ci doda - czyli zalety picia wody", w którym dowiesz się nie tylko jakie korzyści daje picie wody, ale także ile powinnaś jej wypijać.

Pierwszy tydzień poświęć na poznanie swoich nawyków żywieniowych, na ich zrozumienie i przeanalizowanie. Jedyne czego będziesz potrzebować to kartka i długopis. Przez te 7 dni notuj na kartce wszystko, co zjadłaś i wypiłaś. Liczy się każda, nawet najmniejsza przekąska oraz szklanka soku. To ważne, bo tylko dzięki temu dowiesz się jak dużo i jakiego rodzaju pokarmy spożywasz. Często bywa tak, że nawet nie zdajemy sobie sprawy ile zbędnych kalorii w siebie wpychamy w ciągu dnia. Potrafimy kilkukrotnie sięgać po przekąskę, której nawet nie rejestrujemy jako posiłek, a niestety nie zawsze są to zdrowe produkty. Póki co nie przejmuj się jednak niczym, pamiętaj jedynie o notowaniu posiłków i oczywiście o piciu wody.

TYDZIEŃ 2 - WYCIĄGNIJ WNIOSKI I WYELIMINUJ WROGA.

Przyszedł czas na wyciągnięcie wniosków. Dokładnie przeanalizuj swój jadłospis z poprzedniego tygodnia. Dzięki temu będziesz w stanie wykluczyć złe nawyki - jak, chociażby podjadanie między posiłkami. Patrząc na swoją rozpiskę bez problemu wykryjesz nieprawidłowości. To pomoże Ci w wyznaczeniu dalszego planu działania. Może się okazać, że jesz za mało lub za dużo, może za często pozwalasz sobie na czekoladowego batonika w pracy lub żywisz się fast-foodami albo też nieustannie podjadasz czy też wypijasz zbędne kalorie w postaci kolorowych napoi gazowanych. Najważniejsze, że teraz już wiesz wszystko o swoich nawykach żywieniowych, więc możesz je zmienić na zdrowsze. To oznacza tylko jedno - czas na wyeliminowanie wroga. Zapomnij o fast-foodach - owszem są błyskawicznie gotowe do zjedzenia i nie trzeba później sprzątać w kuchni, ale jedyne co zrobią szybko to opróżnią Twój portfel i negatywnie wpłyną na Twoje zdrowie. Pamiętaj jednak, że to wcale nie oznacza całkowitej rezygnacji z pizzy, hamburgera czy frytek - prawie każde danie możemy przyrządzić w zdrowszej wersji. Ogranicz cukier i przetworzoną żywność. Zapomnij o batonikach pełnych utwardzonych tłuszczy i wszelkich odmian cukru. Omijaj regały uginające się pod ciężarem chipsów i innych słonych przekąsek - nie warto dla chwili pozornej przyjemności ładować w siebie tony chemii, w tym tłuszczy utwardzonych, polepszaczy smaku jak glutaminian sodu oraz konserwantów z benzoesanem sodu i sorbinianem potasu na czele. Kupuj świeżą żywność oraz półprodukty zamiast gotowych dań. Najpierw jednak zajmij się swoją lodówką, spiżarnią i szafkami w kuchni. Zastosuj zasadę "czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal" i usuń z domu wszystko, co zalicza się do kategorii przetworzonej żywności - jeśli produkt ma listę składników dłuższą niż "Pan Tadeusz" albo zawiera składniki, których próba przeczytania przyprawia Cię o ból głowy to pozbądź się go bez wyrzutów sumienia. Kolorowe napoje gazowane, chipsy i inne słone przekąski, sklepowe batoniki i ciasteczka - z bólem serca, ale musisz się z nimi rozstać. Nie rozpaczaj jednak zbyt długo - znajdziesz dla nich zdrowsze zamienniki. Kiedy "wietrzenie magazynów" dobiegnie końca będziesz gotowa na wykonanie kolejnego kroku na drodze do zdrowego stylu życia.

TYDZIEŃ 3 - REGULARNE POSIŁKI KLUCZEM DO SUKCESU.

Równie istotne, jak to co jesz, jest to kiedy to robisz. Regularne posiłki stanowią klucz do sukcesu. Nie znaczy to wcale, że musisz pilnować pór posiłków z zegarkiem w ręku. Nic się nie stanie jeśli zjesz obiad 15 czy 20 minut wcześniej lub później. Ważne, aby pilnować przerw między jednym a drugim posiłkiem, które powinny wynosić mniej więcej 3-4 godziny. Wszystko po to, aby organizm przyzwyczaił się do tego, że regularnie dostarczasz mu potrzebnej porcji energii. Jeśli jesz mało i nieregularnie wówczas Twój organizm włącza tryb "głodówka" i wszystkie kalorie, które następnym razem mu dostarczysz odłoży w postaci tłuszczu, który zmagazynuje na gorsze czasu - czyli takie, kiedy nie otrzymuje dostatecznej dawki energii, by móc realizować podstawowe funkcje. Dlatego wyznacz sobie 3 główne posiłki oraz 1 lub 2 przekąski w ciągu dnia. Jeśli ciężko Ci się od razu przestawić na taki tryb to dla ułatwienia możesz ustawić w telefonie alarmy o odpowiednich godzinach. Nawet nie zauważysz, kiedy jedzenie o konkretnych porach wejdzie Ci w nawyk, a Twój organizm sam będzie dawał Ci znać, że czas na posiłek o mniej więcej tych samych porach. Pamiętaj tylko, że kolacja, która musi być zjedzona do 18 to mit. Ostatni posiłek zjadamy na ok. 3 h przed snem.

TYDZIEŃ 4 - NIE DAJ SIĘ ZWARIOWAĆ.

To chyba najważniejszy punkt na trasie do trwałej zmiany nawyków żywieniowych - nie daj się zwariować. Przede wszystkim słuchaj swojego organizmu i zwracaj baczną uwagę na jego potrzeby. Jeśli uważasz, że nie dasz rady od razu wyeliminować całej przetworzonej żywności to rób to stopniowo. Na początku możesz zrezygnować jedynie z gazowanych, kolorowych napoi. Jeśli Ci się to uda to wówczas spokojnie wprowadzisz następną zmianę i np. ogarniczysz cukier. Pamiętaj - nie ma sensu robić niczego na siłę - to nie zawody, nie musisz być pierwsza i zrobić wszystkiego w wyznaczonym czasie. Dostosuj tempo zmian do swoich chęci i możliwości. Nie eliminuj też wszystkiego co jest uznawane za niezbyt zdrowe na zawsze. Masz czasem ochotę na sklepowego batonika czy chrupki? Nie odmawiaj sobie za każdym razem. Naprawdę nic się nie stanie, jeśli raz czy 2 razy w miesiącu zjesz sklepowe słodkości. Natomiast możesz być pewna, że jeśli nagle zaczniesz sobie wszystkiego odmawiać to prędzej czy później po prostu rzucisz się na to, co zakazane. Jeśli natomiast od czasu do czasu zrobisz wyjątek sama zobaczysz, że za jakiś czas wcale nie będzie Cię tak ciągnęło do całej tej chemii. Zachęcam do poszukiwania inspiracji w internecie - szczególnie polecam Pinterest - oraz w książkach kucharskich. Znajdziesz tam ogrom fantastycznych przepisów na pyszne zdrowe dania oraz świetne zdrowsze zamienniki (sprawdź przepisy na blogu) Twoich ulubionych fast-foodów, przekąsek i słodyczy. Szukaj inspiracji i znajdź swoją własną drogę do zdrowego stylu życia.

Dzieli Cię zaledwie 10 kroków od świętowania sukcesu:

KROK 1 - notuj wszystko, co jesz i wypijasz.
KROK 2 - zadbaj o odpowiedni poziom nawodnienia organizmu.
KROK 3 - przeanalizuj swoje notatki i wyciągnij wnioski.
KROK 4 - zrób porządek w lodówce i spiżarni.
KROK 5 - staraj się unikać cukru, utwardzonych tłuszczy oraz przetworzonej żywności.
KROK 6 - wprowadź nowy schemat odżywiania: 3 główne posiłki, a do tego 1 lub 2 przekąski zjadane w regularnych odstępach czasu. 
KROK 7 - nie rzucaj się od razu z motyką na słońce - wprowadzaj zmiany stopniowo, w zgodzie ze sobą.  Dostosuj tempo zmian do swoich możliwości.
KROK 8 - poszukaj zdrowszych zamienników swoich ulubionych dań.
KROK 9 - szukaj inspiracji i przepisów w książkach i na blogach kulinarnych.
KROK 10 - nie daj się zwariować, pozwól sobie na małe odstępstwa i ciesz się dokonanymi właśnie pozytywnymi zmianami. 

Kiedy masz plan i stopniowo go realizujesz nie ma innej opcji jak osiągnięcie sukcesu. Nie czekaj, tylko zacznij już dziś i dołącz do zdrowej rewolucji.
5 lifestyle'owych aplikacji, które warto mieć na swoim telefonie.

1/05/2018

5 lifestyle'owych aplikacji, które warto mieć na swoim telefonie.

Lifestyle'owe aplikacje, które warto mieć na telefonie.

Technologia zdecydowanie zdominowała nasze czasy. Nikogo już nie dziwi wszechobecny widok ludzi z komórkami w rękach. Z telefonów korzystają już nawet kilkuletnie dzieci. Skoro urządzenia te towarzyszą nam każdego dnia warto wykorzystać ich możliwości do maksimum i zainstalować aplikacje, które nie tylko ułatwią, ale także uprzyjemnią każdy dzień. Mówiłam już o aplikacjach, które pomogą osiągnąć fitnessowy sukces, więc przyszedł czas na coś z kategorii lifestyle. Poniżej znajdziecie 5 lifestyle'owych aplikacji, których używam na co dzień.

SHAZAM
(dostępność: iOS / Android)
Zapewne nie raz zdarzyło Wam się usłyszeć genialny kawałek czy to w radiu, sklepie czy nawet w filmiku na YT, ale nie wiedziałyście, jaki jest jego tytuł, ani kto jest jego autorem. Właśnie z takich sytuacji zrodził się Shazam, czyli aplikacja, która pomoże Wam w odnalezieniu poszukiwanej muzyki. Wystarczy, że włączycie aplikację wtedy, kiedy leci utwór, który Wam się podoba, a Shazam poda Wam autora, tytuł oraz link do iTunes, w którym będziecie od razu mogły go kupić. Możecie także odtworzyć próbkę danego utworu i dodać go później do Waszej playlisty na Spotify. Co ciekawe możecie użyć aplikacji nawet wtedy, kiedy nie macie dostępu do internetu. Wystarczy, że uruchomicie aplikację by mogła posłuchać danego utworu, który następnie zapamięta i rozpozna jak tylko będziecie w zasięgu wi-fi. Nie zliczę ile razy dzięki Shazam udało mi się odszukać świetne kawałki, których znalezienie nie byłoby takie łatwe, gdyby nie ta aplikacja.

INSTAGRAM
(dostępność: iOS / Android)
Chyba nie ma osoby, która nie znałaby tej aplikacji. Instagram podbił, w końcu, także i nasz kraj. Co prawda, od kiedy został wykupiony przez Facebooka, a ten wprowadził swoje algorytmy wielu narzeka na zmiany, ale mimo wszystko Instagram nie traci na popularności. Kiedyś dzień zaczynało się od przejrzenia nagłówków gazet, a teraz od scrollowania zdjęć na tablicy Instagrama. To zdecydowanie moja ulubiona platforma Social Media - znajdziecie tam nie tylko piękne zdjęcia, ale także świetnych ludzi. 

PINTEREST
(dostępność: iOS / Android)
Mam wrażenie, że Pinterest nadal nie jest dostatecznie doceniany w Polsce. Nadal wiele osób nie wie nawet o jego istnieniu, a Ci którzy wiedzą niespecialnie orientują się w jakim celu mieliby używać tej aplikacji. Tymczasem warto zapoznać się z Pinterestem, bo jest niezgłębioną skarbnicą inspiracji. Aplikacja ta plasuje się na drugim miejscu, zaraz za Google, jeśli chodzi o wyszukiwarki. Tak dobrze czytacie, wyszukiwarki, bo znajdziecie tam wszystko, czego potrzebujecie. Nie wiecie co przygotować na obiad? Skorzystajcie z Pinteresta, tam na pewno znajdziecie coś pysznego. Pomysł na makijaż? Jak otworzyć własną firmę? Jak mrozić zioła? Przepis na smoothie? Odpalcie appkę Pinteresta gdzie znajdziecie odpowiedzi na te i wiele innych zapytań. Jeśli szukać inspiracji to właśnie tam. 

TIDAL
(dostępność: iOS / Android)
Jeśli, tak jak ja, nie wyobrażacie sobie dnia bez muzyki to Tidal jest wprost stworzony dla Was. Dzięki tej aplikacji macie dostęp do swoich ulubionych utworów muzycznych o każdej porze i w każdym miejscu. Wszystkie nowości pojawiają się tu błyskawicznie. Możecie tworzyć swoje playlisty oraz ściągać albumy, by móc je słuchać także offline. Tym samym cały czas macie przy sobie wszystkie ulubione albumy muzyczne.

SNAPSEED
(dostępność: iOS / Android)
To aplikacja, która uratuje nawet nieudane zdjęcie. Snapseed to appka do obróbki zdjęć, która nie dość, że jest darmowa to oferuje ogromną ilość funkcji. Można powiedzieć, że to taki kieszonkowi Photoshop. Przydatny nie tylko dla fanów Instagrama. 

To zdecydowanie top 5 moich ulubionych aplikacji, których używam na co dzień. Jakie są Wasze ulubione lifestyle'owe appki?
Dobre z dyskontu - jakie produkty warto kupić w Lidlu?

12/05/2017

Dobre z dyskontu - jakie produkty warto kupić w Lidlu?

Dobre z dyskontu - jakie produkty warto kupić w Lidlu?

Tekst o przekąskach, które można kupić w sklepie, a które nie zrujnują, ani zdrowia ani portfela cieszył się dość dużą popularnością - dlatego też postanowiłam wprowadzić nową serię pod tytułem "dobre z dyskontu". Znajdziecie tu produkty, dostępne w polskich dyskontach, na które warto zwrócić uwagę - smaczne, z dobrym składem i w przystępnych cenach.

Chipsy warzywne do kupienia w Lidlu w tygodniu Deluxe.

Na początek coś dla miłośników słonych przekąsek, czyli warzywne chipsy z solą morską (4.99 zł). Co prawda nie są dostępne w stałej sprzedaży, ale warto na nie zwrócić uwagę podczas tygodnia Deluxe, który powtarza się w Lidlu dość regularnie.

Skład: 
64% warzywa w zmiennych proporcjach (pasternak, bataty, buraki ćwikłowe, marchew), 35% olej słonecznikowy, 1% sól morska. 

Wartości odżywcze: 
w porcji 100 g:
kalorie - 517
tłuszcz - 34.9 g w tym kwasy tłuszczowe nasycone - 3.7 g
węglowodany - 40.5 g w tym cukry - 19.7 g
białko - 4.4 g
sól - 1 g

Oczywiście nadal nie jest to opcja idealna, bo jednak są to chipsy smażone, a nie pieczone, a 100 g opakowanie zawiera 517 kalorii, ale nie ma tu zbędnych dodatków w postaci konserwantów czy wzmacniaczy smaków. Sprawdzą się idealnie, kiedy mamy ochotę na chipsy, ale nie mamy czasu, by przygotować je samemu w domu.

Sajgonki z warzywami i sosem słodko-kwaśnym firmy Virtu - Lidl.

Wszyscy wiemy, że sajgonki są przepyszne, ale zdajemy sobie także sprawę z tego, że nie każdemu chce się stać w kuchni i je rolować. Tym bardziej, kiedy chcemy je zjeść tu i teraz. Rozwiązaniem tego problemu jest kupienie sajgonek z warzywami firmy Virtu (5.99 zł). W opakowaniu znajduje się 5 sajgonek oraz saszetka z sosem słodko-kwaśnym. Do wyboru macie także wersję z kurczakiem oraz z mięsem wołowo-wieprzowym.

Skład:
sajgonki: mąka pszenna, marchew (12.6%), woda, olej rzepakowy, cebula (7.5%), por (7.5%), skrobie, pędy bambusa (5%), szczypior (3%), olej sezamowy, cukier, grzyby mun (2.2%), sos sojowy (nasiona soi, woda, mąka pszenna, sól), makaron (skrobia z fasoli, skrobia grochowa), sól, pieprz

sos: woda, syrop glukozowo-fruktozowy, ocet spirytusowy, cukier, skrobia modyfikowana, sól, przyprawy, ekstrakt z papryki.

Wartości odżywcze:
w porcji 100 g (same sajgonki bez sosu):
kalorie - 227
tłuszcz - 9.7 g w tym kwasy tłuszczowe nasycone - 0.9 g
węglowodany - 30 g w tym cukry - 6 g
białko - 3.6 g
sól 1.1 g

sos (w porcji 100 g):
kalorie - 158
tłuszcz - 0 g w tym kwasy tłuszczowe nasycone - 0 g
węglowodany - 39 g w tym cukry - 31 g
białko - 0.3 g
sól - 1.8 g

Jak widać sajgonki mają dobry, prosty skład. Sos już niekoniecznie jest taki idealny, ale tak niestety wyglądają gotowe sosy słodko-kwaśne. Na szczęście zawsze mamy wybór i możemy nie zjeść sosu. Virtu nie żałuje nam warzywnego farszu, który jest dobrze doprawiony - z lekko pikantną nutą. Nie używa przy tym wzmacniaczy smaku, sztucznych aromatów, ani konserwantów.

Same sajgonki możemy przygotować na dwa sposoby albo upiec w piekarniku albo usmażyć we frytkownicy. Ja zawsze wybieram wersję pieczoną - nie ma sensu dodawać daniu zbędnych kalorii. Przygotowane w piekarniku są zdrowsze, a chrupią tak samo, z tym że nie ociekają tłuszczem.

Hummus w wersji klasycznej - Lidl.

Jeśli próbowałyście kupić kiedyś gotowy hummus to zapewne dobrze wiecie, że znalezienie takiego, który nie zawiera glutaminianu sodu, sorbinianu potasu oraz benzoesanu sodu graniczy z cudem. Póki co jedyny hummus, jaki udało mi się znaleźć bez dodatku chemii to ten z Lidla. Za 160 g opakowanie zapłacimy 3.99 zł.

Skład: 
53% ciecierzyca gotowana (ciecierzyca, woda, sól), woda, olej rzepakowy, 11.6% pasta sezamowa Tahini, cukier, sól, regulator kwasowości: kwas cytrynowy, czosnek suszony, przeciwutleniacz: kwas askorbinowy, kmin rzymski. 

Wartości odżywcze:
w porcji 100 g:
kalorie - 278 
tłuszcz - 19 g w tym kwasy tłuszczowe nasycone - 1.7 g
węglowodany - 17 g w tym cukry - 0.8 g
błonnik - 2.7 g
białko - 8.3 g 
sól - 1 g

Wiadomo, że domowy smakuje zawsze lepiej i jest doprawiony pod nasze kubki smakowe, ale jeśli macie akurat ochotę na hummus, a chęci do jego przygotowania już nie tak duże to ten z Lidla będzie idealny w takiej sytuacji.

Olej z awokado - Lidl tydzień Deluxe.

Kolejny produkt, podobnie jak warzywne chipsy, pochodzi z tygodnia Deluxe. Na szczęście powtarza się on regularnie, więc jeśli nie uda Wam się go kupić teraz to polujcie na niego następnym razem. Olej z awokado (9.99 zł) uchodzi za jeden z najzdrowszych olejów na świecie. Posiada wiele właściwości zdrowotnych - obniża poziom cholesterolu, zapobiega chorobom dziąseł, ma pozytywny wpływ na wzrok oraz skórę, jest także pomocny w leczeniu artretyzmu. Znajduje również zastosowanie w przemyśle kosmetycznym - jest składnikiem kremów, olejków oraz mydeł.

Skład:
olej z awokado

Właściwości odżywcze:
w porcji 100 ml:
kalorie - 824
tłuszcz - 91.6 g w tym kwasy tłuszczowe nasycone - 16.4 g
węglowodany - 0 g
białko - 0 g
sól - 0 g

Rafinowany olej z awokado ma bardzo wysoką temperaturę dymienia (255 stopni Celsjusza), a więc idealnie nadaje się do smażenia. Sprawdzi się równie dobrze jako dodatek do pesto, marynat, sałatek, makaronów oraz przy pieczeniu warzyw.

Zupa ogórkowa z koperkiem bez dodatku konserwantów, barwników i wzmacniaczy smaków - do kupienia w Lidlu.

Na koniec coś dla tych, którzy nie wyobrażają sobie obiadu bez zupy, ale niekoniecznie lubią ją gotować - zupa ogórkowa z koperkiem (6.99 zł). Produkt ten nie zawiera wzmacniaczy smaków, barwników i substancji konserwujących.

Skład:
woda, ogórki kwaszone 21.2% (ogórki, woda, sól, mieszanka przypraw), ziemniaki, marchew, cebula, por, pietruszka korzeń, seler korzeń, masło (z mleka), czosnek, sól, olej rzepakowy, koperek (0.2%), pieprz czarny, liść laurowy.

Wartości odżywcze:
w porcji 100 g:
kalorie - 25
tłuszcz - 1.1 g w tym kwasy tłuszczowe nasycone - 0.5 g
węglowodany - 2.7 g w tym cukry - 1.1 g
błonnik - 1.2 g
białko - 0.6 g
sól - 0.98 g

Wystarczy przelać zupę do garnka i podgrzać. Smakuje jak domowa - z dużą ilością ogórków, ziemniaków i marchewki. Opakowanie wystarczy, aby się najeść, a jeśli planujecie drugie danie to 490 g, spokojnie wystarczy dla dwóch osób.

Wszystkie te produkty bardzo dobrze znam i kupuję, więc z czystym sumieniem mogę je Wam polecić. Sprawdzają się idealnie, kiedy dopada nas ochota na konkretne danie, ale czas nie pozwala nam na dłuższy pobyt w kuchni w celu ich przygotowania. Warto więc zaglądać do dyskontów, bo można tam znaleźć prawdziwe perełki - nie tylko z dobrymi składami, ale także w przystępnych cenach.

Robicie zakupy w dyskontach? Znacie przedstawione tu produkty? Co według Was warto kupić w Lidlu?
Chipsy z marchewki.

12/01/2017

Chipsy z marchewki.

Przepis na chipsy z marchewki.

Poszukiwania zdrowych alternatyw dla sklepowych chipsów w toku. Choć uważam, że chipsy z fioletowych ziemniaków zdecydowanie wygrywają to nadal chętnie testuję inne pomysły. Tym razem coś dla miłośników bardziej słodkich niż słonych smaków, czyli chipsy z marchewki. Postanowiłam wypróbować, w tym celu, dwa rodzaje marchwi - klasyczną pomarańczową oraz fioletową, która jest mniej słodka.

Chipsy z pomarańczowej i fioletowej marchewki.

Do przygotowania chipsów z marchewki potrzebne będą następujące produkty:

* marchewki
* oliwa z oliwek
* sól i pieprz.

Marchewki myjemy i obieramy. Następnie kroimy na cienkie plastry przy pomocy mandoliny.

Tak pokrojone marchewki wrzucamy do miski, dodajemy odrobinę oliwy z oliwek oraz sól i pieprz do smaku. Całość dokładnie mieszamy, tak by wszystkie plastry były dobrze pokryte oliwą i przyprawami.

Układamy jedną warstwę chipsów na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni Celsjusza. Pieczemy ok. 35 minut.

Pamiętajcie, aby co jakiś czas sprawdzać jak wyglądają Wasze chipsy, żeby się nie przypaliły.

Zostawiamy je na chwilę do przestygnięcia i od razu zajadamy, bo niestety, ale bardzo szybko nabierają wilgoci, a wtedy nie są już zbyt smaczne.

Chipsy z fioletowej marchewki.

Chipsy z pomarańczowej marchewki.

Pieczone chipsy, z pomarańczowej i fioletowej marchewki, z dodatkiem soli i pieprzu.

Pieczone chipsy z marchewki jako alternatywa dla sklepowych chrupek.

Chipsy z marchewki są ciekawą alternatywą dla sklepowych chrupek, choć chyba nie do końca moją ulubioną - głównie ze względu na to, że bardzo szybko kapcieją i są wówczas niejadalne - mocno gumowe.

Próbowałyście już domowych chipsów z marchewki? Jakie są wasze ulubione, zdrowe przekąski? 
Hummus klasyczny.

11/24/2017

Hummus klasyczny.

Przepis na hummus w wersji klasycznej.

Nie pamiętam, kiedy pierwszy raz spróbowałam hummusu, ale wiem jedno - tamtego dnia totalnie przepadłam. Ta aksamitna pasta z ciecierzycy smakuje wybornie, a do tego jest banalnie prosta w przygotowaniu. Sprawdza się idealnie jako dodatek do kanapek lub dip do warzyw i nachos. Hummusu nie może zabraknąć na żadnej domowej imprezie.

Hummus klasyczny idealny jako dip do marchewki.

Do przygotowania hummusu będą potrzebne następujące składniki:

* puszka ciecierzycy
* 2 ząbki czosnku
* 3 łyżki pasty tahini
* 2 łyżki soku z cytryny
* 1/2 łyżeczki kuminu
* sól
* pieprz
* 1/4 szklanki wody.

Ciecierzycę odsączamy i przepłukujemy wodą.

Wszystkie składniki wrzucamy do robota kuchennego, doprawiamy szczyptą soli i świeżo zmielonego pieprzu i blendujemy tak długo aż uzyskamy gładką pastę.

Jeśli wolicie hummus bardziej rzadki możecie dodać do niego więcej wody.

Hummus możecie polać odrobiną oliwy z oliwek, a także przybrać posiekaną natką pietruszki, płatkami chilli, wędzoną papryką czy bazyliowym pesto.

Klasyczny hummus jest doskonałą bazą do przyrządzenia tej pasty w wersji paprykowej czy pomidorowej - wystarczy dodać pieczoną paprykę lub suszone pomidory. Możliwości są nieograniczone.

Pasta z ciecierzycy z dodatkiem pietruszki i czarnuszki.

Hummus klasyczny, czyli pasta z ciecierzycy w wersji podstawowej.

Klasyczny hummus to idealna baza do hummusu paprykowego czy pomidorowego.

Pasta z ciecierzycy i pomidorki koktajlowe.

Hummus idealnie smakuje w połączeniu z chlebkiem naan i miską warzyw (ogórek, marchewka, papryka i seler naciowy). Polecam także wypróbować go jako pastę na chleb - z dodatkiem pomidora i czarnuszki.

Lubicie pastę z ciecierzycy? Jaka wersja hummusu jest Waszą ulubioną?
Copyright © 2016 - 2018 healthystyle.pl