5/06/2017

Pieczone chipsy z plantanów.


Na drodze do zdrowej sylwetki bardzo często staje nam miłość do słodkości i zazwyczaj to właśnie ją obwiniamy o kilka kilogramów więcej. Tymczasem równie zgubne, jak ciasteczka są także słone przekąski. Szczególnie te sklepowe, które zawierają niestety mnóstwo chemicznych dodatków. Najbardziej zgubne z nich wszystkich są chipsy - utwardzony olej czy glutaminian sodu w składzie to tylko wierzchołek tej niezdrowej góry lodowej. Okazuje się, że znalezienie dla nich zdrowszej alternatywy nie jest takie proste. Kto kocha chipsy bezgraniczną miłością dobrze wie, że ciężko znaleźć coś równie chrupiącego, smacznego i zdrowego zarazem. Dlatego też pomysł na stworzenie nowej serii na blogu, w której zaprezentuję Wam zdrowe alternatywy dla chipsów. Gwarantuję Wam, że sklepowe chipsy już więcej nie trafią do waszych koszyków.

Na początek chipsy z plantanów, w wersji pieczonej. Zanim jednak przejdziemy do konkretów, czyli przepisu pokrótce przybliżę Wam same plantany.



Plantan to inaczej banan warzywny. Właściwie jest to warzywo-owoc - wszystko zależy od tego, w jakiej obecnie fazie dojrzałości się znajduje. Kiedy jest niedojrzały bardziej przypomina warzywo - dopiero gdy dojrzeje nabiera cech owocu.

Plantany występują w 3 różnych fazach dojrzałości:

1. ZIELONY: niesłodki - gdybyście spróbowały zjeść go na surowo przekonałybyście się, że jest po prostu gorzki. Zawiera bardzo dużo skrobi stąd podobny jest trochę do ziemniaka. Będzie idealny do przygotowania chipsów czy placków.

Temperatura i wilgotność powietrza sprawia, że zielony plantan po pewnym czasie zaczyna żółknąć, a następnie przybiera czarny kolor. Nie przejmujcie się czarnymi plamkami na skórze, bo nie mają one wpływu na jego środek.

2. ŻÓŁTY: w porównaniu z zielonym plantanem, w tym bardziej dojrzałym, żółtym zawartość skrobi spada, za to wzrasta ilość cukrów prostych. Żółte plantany możecie wykorzystać do przygotowania naleśników lub ciasta.

3. CZARNY: dojrzały, bardzo słodki i bardziej miękki niż zwykły banan. Będzie idealny do przygotowania wszelkiego rodzaju deserów, kremów czy lodów. Warto przy tym zaznaczyć, że jeśli skóra plantana zrobi się czarna to wcale nie oznacza, iż jest zepsuty.

Platany są źródłem wielu witamin i minerałów, w tym witaminy B6, A i C oraz magnezu i potasu. Ilość plantanów zmieszczona w kubku zapewnia prawie 1/5 dziennego zapotrzebowania na błonnik. To także 1/3 dziennej dawki witaminy C i A.

Mimo, że plantany wyglądem bardzo przypominają banany to różni je to, że trzeba je upiec przed podaniem - zjedzone na surowo są po prostu gorzkie.



Jeśli chcemy więc przygotować chipsy musimy wybrać platany niedojrzałe, zielone, które są twarde i jędrne więc dużo łatwiej je pokroić. W tym wypadku im bardziej zielone, tym lepiej. Możecie oczywiście wybrać plantany żółte, jeśli jesteście zwolennikami słodkich chipsów. Miejcie jednak na uwadze, że będą trudniejsze w obróbce - w tej sytuacji lepiej użyć, do ich pokrojenia, ostrego noża zamiast mandoliny. Pamiętajcie tylko, że plastry powinny być w miarę równej grubości, aby mogły równomiernie się upiec. Im cieńsze plastry tym chipsy będą bardziej chrupiące.

Do przygotowania chipsów potrzebne będą następujące produkty:

* 2 plantany (zielone)
* olej z awokado (możecie zamiast niego użyć oleju kokosowego lub rzepakowego)
* sól himalajska
* pieprz

Po umyciu i obraniu plantanów (najpierw odcinamy końcówki, a następnie nacinamy skórę wzdłuż) kroimy je na równe plasterki przy użyciu mandoliny do warzyw.

Rozkładamy jedną warstwę na blasze wyłożonej papierem, po czym spryskujemy całość olejem z awokado i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni. 

Pieczemy przez 10 minut, po czym przekładamy chipsy na drugą stronę, ponownie spryskujemy olejem i pieczemy kolejne 10 minut. 

Zamiast spryskiwać chipsy możecie wrzucić je do miski, dodać odrobinę oleju oraz ulubione przyprawy, a następnie całość wymieszać tak by mieszanka pokryła dokładnie wszystkie plasterki. 

Pamiętajcie, aby regularnie sprawdzać postępy pieczenia, bo plantany lubią się niestety przypalać.

Po upieczeniu posypujemy solą i pieprzem.




Według mnie - totalnego chipsoholika, który walczy z chemicznymi przekąskami - to jak dotąd najlepszy i przede wszystkim najbardziej zbliżony do oryginału zamiennik dla chipsów. Jeśli jeszcze nie próbowałyście to koniecznie musicie to nadrobić. Ja plantany kupuję jak pojawią się w Lidlu - ostatnio można je tam dostać coraz częściej, więc może jest nadzieja na to, że wejdą do stałej sprzedaży.

Słyszałyście o warzywnych bananach? Próbowałyście już chipsów z plantanów czy może to dla Was zupełna nowość?
Copyright © 2016 - 2017 healthystyle.pl